Dera ma nadzieję na jednoznaczne dowody techniczne

11 kwietnia 2018

Mnie będzie interesowało, jakie zostaną przedstawione dowody techniczne na okoliczności, co doprowadziło do katastrofy smoleńskiej. Mam nadzieję, że one będą jednoznaczne - powiedział w środę sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera.

W środę w siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych MON odbędzie się prezentacja raportu technicznego podkomisji badającej katastrofę smoleńską.

Dera, pytany w TVP 1 o oczekiwania wobec raportu, powiedział, że będą go interesowały, jakie zostaną przedstawione techniczne dowody na "okoliczności, co doprowadziło do tej katastrofy". "Mam nadzieję, że one będą jednoznaczne" - podkreślił.

Prezydencki minister wyraził nadzieję, że "te badania, które zostały dzisiaj przeprowadzone przez wybitnych specjalistów w laboratoriach w Polsce i za granicą, dadzą odpowiedź, co było taką rzeczywistą przyczyną katastrofy".

Jak dodał, nie wierzy w "raport badania technicznego wypadku +zaraz po+, czyli zrobiony przez (przewodniczącą Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK, Tatianę) Anodinę, a potem przez polską komisję (b. przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Jerzego) Millera". "Takie badania wypadków robi się latami, żeby wyjaśnić wszystkie szczegóły" - podkreślił.

"Ja, będąc 10 kwietnia (2010 r.) w Katyniu, już słyszałem po paru godzinach jakby obowiązującą narrację, dlaczego doszło do wypadku" - zaznaczył Dera. Jego zdaniem wówczas w ciągu paru miesięcy "jakby udowodniono" tezy, które - jak mówił - "wtedy już gdzieś tam propagandziści Kremla podawali".

Podkomisja powołana przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza zajmuje się ponownym badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej od lutego 2016 r. Po odwołaniu Macierewicza z funkcji szefa MON został on przewodniczącym podkomisji.

Według podkomisji, która swoje wnioski przedstawiła 10 kwietnia ub. r., samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. W lutym br. podkomisja poinformowała, że wewnętrzną eksplozję potwierdził brytyjski ekspert podkomisji Frank Taylor.

W poniedziałek Macierewicz mówił, że w raporcie technicznym w sposób "wyczerpujący i wiarygodny" opisana będzie główna przyczyna katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem, instytucje państwowe, które wcześniej badały katastrofę smoleńską, nie dopełniły podstawowych obowiązków, a decyzje w tej sprawie miały charakter polityczny.

W latach 2010-11 katastrofę smoleńską badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczył ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Polska komisja wskazała też na nieprawidłową pracę rosyjskich kontrolerów. Podkreślała, że rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 w Smoleńsku zginęło 96 osób udających się na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy wojska.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.