Kornel Morawiecki był pytany w TVN24 o wypowiedzi premiera na temat historii. "Dobrze, że mówi o historii, bo ta historia jest strasznie ważna. Sposób wyjaśnienia kontrowersji między nami a Izraelem, między Stanami Zjednoczonymi, to sprawa żywotna dla Polski i właściwie dla Europy, bo to jest sprawa prawdy" - odpowiedział.

Według niego wśród Polaków pogłębia się niezrozumienie. "Wszystko nas dzieli. Dzielą nas sprawy Smoleńska, dzielą nas sprawy sądów, teraz dzielą nas Żydzi. Tak nie może być. To jest chora sytuacja" - mówił. Dodał, że jego zdaniem premier próbuje łączyć Polaków.

Morawiecki odniósł się do wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy na temat Marca'68. Chodzi o słowa: tym, którzy w Marcu '68 zostali wypędzeni, którzy zginęli i ich rodzinom, chcę powiedzieć - proszę wybaczcie ówczesnej Polsce za to, że dokonano tego haniebnego aktu - powiedział prezydent. Dodał jednak, że obecna Polska nie ponosi odpowiedzialności i nie musi za to przepraszać.

Morawiecki stwierdził, że prezydent nie powinien mówić o wybaczeniu. "Komu mają wybaczać? (...) Tam nie było antysemityzmu. Tam nawet komuniści udawali antysemitów" - mówił. Jego zdaniem ówczesna władza rządziła Polską w imieniu Moskwy. "Nie rządzili w imieniu Polaków. To, że jacyś Polacy mówią źle, to nie znaczy, że należy przepraszać w imieniu Polaków. To jest sprawa podziału odpowiedzialności zbiorowej i odpowiedzialności indywidualnej, personalnej" - dodał.(PAP)

autor: Paweł Żebrowski