W piątek amerykański prezydent zadeklarował, że Iran ma "ostatnią szansę" na uniknięcie amerykańskich sankcji, jeśli w ciągu 120 dni zmodyfikuje się porozumienia Teheranu ze światowymi mocarstwami w sprawie demontażu irańskiego programu nuklearnego.

W ten sposób amerykański przywódca zarysował "wyraźną granicę" - ocenia "WSJ". To oznacza, że jeśli prezydenckie warunki dotyczące zmiany porozumienia nie zostaną spełnione, to Trump "będzie musiał iść za ciosem" nakładając sankcje. W przeciwnym razie "zniszczy swoją wiarygodność". Prezydent USA "w zasadzie postawił alternatywę Kongresowi oraz Europie - zmiana umowy lub Waszyngton z powrotem nałoży sankcje oraz wycofa się (z porozumienia)" - czytamy w amerykańskim dzienniku.

"WSJ" odnotowuje jednak, iż "istnieje ryzyko, że Trump boksuje bardziej siebie niż Irańczyków".

Reklama

"Jeśli Europejczycy nie będą chcieli renegocjować porozumienia, Trump będzie musiał działać sam w kwestii amerykańskich sankcji" - zauważa. W takim wypadku będą one musiały być nałożone również na firmy spoza USA, w tym te należące do sojuszników Waszyngtonu w Europie. "Francuskie, niemieckie oraz brytyjskie przedsiębiorstwa zainwestowały miliardy w Iranie, a ich polityczni przywódcy będą oporni wobec narażania na szwank umów" z tym państwem - przypomina dziennik.

"WSJ" odnotowuje, że Trump wezwał do wzmocnienia prawnych warunków porozumienia nuklearnego. To wymaga co najmniej 60 głosów w amerykańskim Senacie, "co oznacza konieczność uzyskania poparcia od Demokratów". "Trump nie przekona Europy, jeśli nie przekona Senatu" - zastrzega gazeta.

"Niektórzy obawiają się, że Iran może wykorzystać powtórne nałożenie sankcji jako pretekst do wypowiedzenia porozumienia nuklearnego oraz zbudowania bomby jądrowej" - zaznacza "WSJ". Według gazety jednak bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że w takim przypadku Teheran "dalej będzie zabiegał o biznes z Europą i starał się dzielić Waszyngton z jego sojusznikami (...)".

Dziennik wskazuje, że zasadne jest pytanie o "polityczną alternatywę dla porozumienia nuklearnego", na co wskazywał m.in. szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson. Według "WSJ" obecna strategia administracji w Białym Domu "nie jest jasna".

"Bezpieczniejsza strategia polegałaby na rezygnacji z sankcji i kontynuowaniu umowy nuklearnej, przy jednoczesnym budowaniu wsparcia dla powstrzymywania i osłabiania Iranu" na Bliskim Wschodzie, w tym w Iraku i Syrii - konkluduje "WSJ".(PAP)