Hiszpańska prokuratura generalna jest zdecydowana odrzucić wnioski o zwolnienie z aresztu tymczasowego przed wyborami w Katalonii, które złożyło tego dnia rano dziesięciu byłych katalońskich liderów - podał w piątek madrycki dziennik "El Pais".
Reklama

"Powinni pozostać w więzieniu wobec ciężaru faktów będących przedmiotem śledztwa, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo ucieczki" - oświadczyli, według dziennika, prokuratorzy Jaime Moreno i Consuelo Madrigal, zapowiadając na poniedziałek ogłoszenie oficjalnej decyzji w tej sprawie.

Hiszpański Sąd Najwyższy, który przejął sprawę katalońskich "secesjonistów", ma się ustosunkować tego samego dnia do prośby uwięzionych katalońskich polityków.

Decyzja, jaką podejmie, może - zdaniem wielu zagranicznych obserwatorów - mieć istotny wpływ na wynik wyznaczonych przez hiszpański rząd na 21 bm. wyborów regionalnych w Katalonii, w których kandydują przebywający w areszcie politycy.

Występując o zwolnienie z aresztu, złożyli oni oświadczenia, według których Jednostronna Deklaracja Niepodległości zaaprobowana 27 października przez kataloński parlament miała jedynie znacznie symboliczne, oni zaś wkroczyli na drogę dialogu i negocjacji z rządem Hiszpanii w ramach hiszpańskiej konstytucji.

24 listopada hiszpański Sąd Najwyższy postanowił przejąć wszystkie sprawy wdrożone w związku z procesem zmierzającym do secesji Katalonii, a ich prowadzenie powierzono sędziemu Pablo Llarenie.

Większość spośród wspomnianej dziesiątki katalońskich polityków - byłych członków władz regionu, którzy przygotowywali nielegalne w świetle hiszpańskiego prawa referendum w sprawie niepodległości Katalonii i zostali oskarżeni o "bunt" oraz inne przestępstwa, a w konsekwencji osadzeni w areszcie decyzją Sądu Krajowego - kandyduje w grudniowych wyborach regionalnych w Katalonii. Deklarują oni, że są "więźniami politycznymi".

Kampania wyborcza w Katalonii rozpoczyna się w poniedziałek. Obrońcy uwięzionych katalońskich polityków argumentują, iż powinni zostać zwolnieni, ponieważ złożyli zobowiązanie do przestrzegania hiszpańskiej konstytucji, która gwarantuje niepodzielność Hiszpanii.

Sondaże przeprowadzane przed katalońskimi wyborami wskazują, że szanse na zwycięstwo zwolenników i przeciwników całkowitej niezależności regionu są bardzo wyrównane.

"Represje polityczne ze strony państwa hiszpańskiego stały się dziś elementem mobilizującym zwolenników niepodległości" (Katalonii) - powiedział w wywiadzie dla AFP zbliżony do socjalistów, którzy byli zdecydowanymi przeciwnikami referendum w sprawie niepodległości, znany kataloński politolog Oriol Bartomeus.

"W chwili gdy przestaną być więźniami politycznymi zapewne zmienią swą argumentację w kampanii wyborczej" - argumentuje Bartomeus, który spodziewa się, że hiszpański Sąd Najwyższy okaże uwięzionym łaskę i zwolni ich za kaucją, aby mogli uczestniczyć w kampanii.

Były premier Katalonii Carles Puigdemont, który oczekuje w Brukseli wraz z czterema członkami swego zdelegalizowanego rządu na to, jak belgijski wymiar sprawiedliwości ustosunkuje się do wydanego przez rząd w Madrycie europejskiego nakazu ich aresztowania, napisał w piątek na Twitterze: "Powinniście wyjść z więzienia, ponieważ nigdy tam nie powinniście byli trafić".

Puigdemont, który schronił się za granicą, nie jest w stanie prowadzić efektywnie kampanii wyborczej przed grudniowymi wyborami.

AFP sugeruje, że jeśli hiszpańskie władze zgodzą się na zwolnienie katalońskich polityków więzionych w Madrycie, przyczyni się to do pogłębienia w przededniu wyborów regionalnych podziału między dwiema głównymi partiami katalońskich separatystów: Demokratyczną Europejską Partią Katalonii (PdeCAT) Puigdemonta a Republikańską Lewicą Katalonii (ERC) byłego wicepremiera Oriola Junquerasa, która przewodzi w sondażach.

W przekonaniu zagranicznych obserwatorów przedwyborcze notowania PDeCAT - co potwierdzają barcelońskie dzienniki - słabną wraz z pojawiającą się w katalońskiej opinii publicznej krytyką niezdecydowanych działań jej lidera bezpośrednio po referendum w sprawie niepodległości Katalonii, zakończonych "ucieczką" do Brukseli.