Przeszkody do wyburzenia są formalne, praktyczne i zdroworozsądkowe. Powiedzmy wprost: to się nie zdarzy. Ale zburzenie Pałacu Kultury, niczym odgrzewany kotlet, wraca do medialnej przestrzeni co kilka lat. Bogaty musi być kraj, który nie ma poważniejszych problemów.
Ostatnio taką dyskusję toczyliśmy dziewięć lat temu, gdy o zburzeniu wspomniał popularny wówczas Radosław Sikorski. Dzisiaj temat wrócił, wielu polityków czuje, że musi się w tej kwestii wypowiedzieć. Czasem ociera się to o groteskę, jak choćby wtedy gdy wiceminister obrony mówi o tym, że z wysadzeniem Patyka wojsko sobie da radę.
Przeszkody do wyburzenia są co najmniej trzech rodzajów. Po pierwsze formalne. Pałac Kultury i Nauki, nasz ulubiony prezent Stalina, jest już formalnie zabytkiem. Oznacza to, ze by go wyburzyć zgodę musi wydać wojewódzki konserwator zabytków. A on zabytki ma jednak chronić. Rozwiązaniem byłoby wykreślenie z rejestru zabytków. By to zrobić musiałaby istnieć podstawa prawna. Art. 13 ustawy o ochronie zabytków przewiduje, że z rejestru zostaje skreślony zabytek wpisany do rejestru, „który uległ zniszczeniu w stopniu powodującym utratę jego wartości historycznej, artystycznej lub naukowej” albo „którego wartość będąca podstawą wydania decyzji o wpisie do rejestru nie została potwierdzona w nowych ustaleniach naukowych”. Pierwszy warunek wydaje się nie do spełnienia (o ile wyburzanie ma nastąpić po otrzymaniu formalnej decyzji). Drugi, wymagałby napisania odpowiedniej ekspertyzy prawnej, co dzisiaj nie wydaje się aż tak trudne. Ale można zakładać, że to by wywołało nie lada skandal. Wykreślenia z takiego rejestru dokonuje generalny konserwator zabytków, czyli wiceminister kultury.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.