Centroprawicowy ruch ANO wygrał wybory do czeskiej Izby Poselskiej - wynika ze wstępnych częściowych wyników niedzielnego głosowania. Po przeliczeniu głosów z 51,8 proc. lokali wyborczych partia Andreja Babisza prowadzi z rezultatem 31,32 proc.





Drugie miejsce zajmuje eurosceptyczna partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) z poparciem na poziomie 11,1 proc, a trzecie miejsce Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) z wynikiem 10,8 proc.

Mandatowy próg 5 proc. głosów przekroczyli jeszcze: Piraci (10,3 proc.), Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCM; 8,1 proc.), Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CSSD) obecnego premiera Bohuslava Sobotki (7,5), Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CSL) (5,9 proc.) oraz Burmistrzowie i Niezależni (STAN; 5,1 proc.). Na granicy progu wyborczego balansuje liberalno-konserwatywny ruch TOP 09 z poparciem 4,7 proc.

Reklama

Oficjalne wyniki głosowania zostaną ogłoszone w poniedziałek.

Jak podała agencja AFP, ANO wraz z SPD mogą liczyć nawet na 108 mandatów w 200-osobowej Izbie Poselskiej. Oceniając wyniki głosowania, politolog Michal Klima na antenie czeskiej telewizji publicznej CT24 skomentował: "Jeśli ANO wygra wybory z taką przewagą, będzie jak panna z bogatym posagiem, która może wybrać sobie spośród czterech-pięciu partii i stworzyć koalicję dwupartyjną".

ANO kierowane przez biznesmena Babisza, zwanego "czeskim Trumpem", było faworytem wyborów. Założone w 2011 roku jako Akcja Niezadowolonych Obywateli ugrupowanie utrzymuje charakter antyestablishmentowego ruchu protestu. Babisz, multimiliarder oraz były minister finansów i wicepremier głosi, że "państwo powinno być zarządzane tak jak firma".Zastępca przewodniczącego partii ANO Jaroslav Faltynek ogłosił w sobotę, że jego ugrupowanie w rozmowach w sprawie formowania rządu zwróci się najpierw do obecnych koalicjantów rządowych partii, socjaldemokratów i chadeków. Zaznaczył, że wyborcy pokazali Babiszowi, że mu ufają, a lider ugrupowania powinien zostać premierem. Zapowiedział również, że wynik wyborczy pozwoli na realizację programu jego partii, w tym niepodwyższania podatków.

Lider socjaldemokratów Milan Chovanec zapowiedział, że jego partia nie będzie prowadziła rozmów w sprawie utworzenia rządowej koalicji. "Mamy osiem procent, to byłoby śmieszne" - stwierdził. " To będzie niepełna 20 mandatów, żadna wielka siła" - dodał. Tegoroczny wynik CSSD będzie najniższym wynikiem tej partii od rozpadu Czechosłowacji w 1993 roku.

Według Chovanca partia "skonsoliduje się w opozycji" i w ciągu kilku miesięcy zwoła nadzwyczajny zjazd, na którym wyłoni nowe kierownictwo.

Sobota była w Czechach drugim i ostatnim dniem głosowania w wyborach do Izby Poselskiej. Lokale wyborcze zamknięto o godz. 14.

W wyborach startowało 7,5 tys. kandydatów reprezentujących 31 partii. Uprawnionych do głosowania było ponad 8 mln Czechów.

Ewentualne wejście do Izby Poselskiej przedstawicieli aż ośmiu partii byłoby wydarzeniem bez precedensu w dotychczasowej historii samodzielnej Republiki Czeskiej - tak jak było nim zdobycie w 2013 roku mandatów poselskich przez siedem ugrupowań.