Erdogan: USA powinny zwolnić ambasadora w Turcji po decyzji ws. wiz

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan
Prezydent Turcji Recep Tayyip ErdoganShutterStock
10 października 2017

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział we wtorek, że USA powinny zwolnić swego ambasadora w Ankarze, jeśli to on podjął decyzję ws. wstrzymania nieimigracyjnych wiz dla Turków; zapadła ona po zatrzymaniu pracownika amerykańskiego konsulatu.

Erdogan, który wypowiadał się podczas konferencji prasowej w Belgradzie, gdzie składa oficjalną wizytę, dodał, że nie postrzega ambasadora w Ankarze Johna Bassa jako przedstawiciela rządu USA.

Rząd ten powinien - kontynuował Erdogan - powiedzieć Bassowi: "Kto pozwolił ci na psucie w ten sposób relacji między Turcją a Ameryką?".

Turecki prezydent powiedział również, że zatrzymany pracownik amerykańskiej placówki to szpieg i jego kraj musiał podjąć kroki przeciw "wewnętrznemu zagrożeniu".

"W jaki sposób ci szpiedzy byli w stanie przeniknąć do amerykańskiego konsulatu? Kto ich tam umieścił? (...). Żaden kraj nie pozwoliłby na to, by tacy szpiedzy stanowili wewnętrzne zagrożenie" - mówił Erdogan, który wystąpił na konferencji wraz z prezydentem Serbii Aleksandarem Vucziciem.

Zatrzymany pracownik konsulatu to Metin Topuz, obywatel Turcji, który ma być sądzony za szpiegostwo i próbę obalenia władz konstytucyjnych swego kraju. Waszyngton potępił zatrzymanie go jako bezpodstawne i źle wpływające na kontakty między sojusznikami z NATO. W poniedziałek tureckie media poinformowały o zatrzymaniu kolejnego pracownika konsulatu USA.

Jednak we wtorek Erdogan oznajmił, że to amerykański ambasador psuje relacje między partnerami z NATO, wstrzymując wydawanie wiz dla tureckich obywateli.

W poniedziałek ambasador Bass powiedział, że to, jak długo nie będą one wydawane, będzie zależało od wyniku rozmów między rządami obu krajów w sprawie zatrzymania Topuza. Dodał, że wpływ na tę kwestię będzie miało także "zaangażowanie rządu Turcji w ochronę naszych placówek i personelu w tym kraju".

Bass podkreślił, że ambasada USA nie dowiedziała się, dlaczego pracownik amerykańskiego konsulatu został zatrzymany w ubiegłym tygodniu oraz jakie są dowody przeciwko niemu. Dodał, że Topuzowi nie zagwarantowano "właściwego dostępu" do prawników.

Turecka państwowa agencja Anatolia podaje, że Topuz miał się kontaktować z dowódcami policji w sprawie dochodzenia z 2013 roku w aferze korupcyjnej. Ankara utrzymuje, że skandal był zainspirowany przez zwolenników mieszkającego w USA tureckiego kaznodziei Fethullaha Gulena, oskarżanego też o zorganizowanie nieudanego puczu wojskowego w Turcji w 2016 roku.

Erdogan uważa teraz Gulena za swego największego wroga i domaga się od Waszyngtonu jego ekstradycji; kaznodzieją zaprzecza, że był zaangażowany w wojskowy zamach stanu.

Teraz Ankara oskarża Topuza o powiązania z Gulenem. Jak komentują agencje, stosunki między Ankarą a Waszyngtonem, które pogarszają się odkąd USA odmówiły wydania Gulena, wkraczają właśnie w fazę poważnego kryzysu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.