Ani żywi, ani całkiem umarli. Rafał Woś o książce „Piętnaście sekund”

Książki
KsiążkiShutterstock
31 marca 2023

Żołnierzy idących spod Lenino na Berlin za komuny uważano za jedynie słusznych bohaterów II wojny światowej. Po 1989 r. wahadło wychyliło się w drugą stronę. Piotr Korczyński próbuje przywrócić rzeczom właściwą miarę.

Korczyński jest mym ulubionym przedstawicielem podejścia do historii najnowszej, które skupia się na ludzkiej perspektywie. W „Przeżyłem wojnę” opisał losy żołnierzy walczących na różnych frontach II wojny. W „Zapomnianych” sięgnął po – ostatnio modną – perspektywę ludową. Zrobił to wiarygodniej niż wielu innych adeptów tej sztuki. Na dodatek w sposób naturalny i niewymuszony. 

Bohaterami „Zapomnianych” byli chłopi walczący w różnych formacjach polskiego wojska. Najnowsza książka Korczyńskiego jest jednak dużo mocniejsza. Autor podjął się w niej opisania losów kościuszkowców. Tych, którzy nie zdążyli do armii Andersa, ale za to dotarli do ojczyzny z dalekich zakamarków Związku Radzieckiego. A nawet dalej – bo wielu z nich doszło aż do Berlina. To oni zawieszali polskie flagi na ważnych obiektach w zdobywanej przez Armię Czerwoną stolicy hitlerowskich Niemiec.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.