„Goltzius and the Pelican Company” to świadectwo wyczerpania sił twórczych Petera Greenawaya.
Nowy film brytyjskiego reżysera to dwugodzinna orgia kabotyństwa. Snujący filmową opowieść malarz Goltzius przypomina ekspertów okpiwanych w „Latającym Cyrku Monty Pythona”. Tak jak oni bywa elokwentny, przemądrzały i niezamierzenie śmieszny. Zupełnie to samo można powiedzieć o całym filmie Petera Greenawaya. Próba wciągnięcia nas w hermetyczną grę skojarzeń zamienia się w pusty popis reżyserskiej erudycji. „Goltziusowi…” nie można odmówić jedynie wysmakowania wizualnego. Zamiast na siłę wpychać „Goltziusa…” do kinowych sal, należałoby pewnie znaleźć mu bezpieczne schronienie w galerii sztuki.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.