Sąd Najwyższy przekazał Trybunałowi Konstytucyjnemu sprawę zażaleń Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Do tej decyzji odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówiąc, że cieszy go to rozstrzygnięcie. Jak dodał, samo złożenie tych zażaleń świadczy, że uznali oni, iż zarządzenie przerwy w wykonywaniu przez nich zadań sędziów TK było skuteczne.
Anna Korwin-Piotrowska kierującą Trybunałem Konstytucyjnym
30 października przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska jako najstarszy stażem sędzia została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Święczkowski i Sochański kierują zażalenie do Sądu Najwyższego
Święczkowski oświadczył, że to uzurpacja. Zarówno on, jak i Sochański skierowali do Sądu Najwyższego zażalenie na zarządzenie Korwin-Piotrowskiej wraz z wnioskiem o natychmiastowe uchylenie tego zarządzenia.
W piątek Sąd Najwyższy uznał się za niewłaściwy do rozpoznania tych zażaleń i przekazał sprawę Trybunałowi Konstytucyjnemu „jako odrębnemu organowi władzy sądowniczej”.
Minister Żurek: To dobra informacja
Szef MS zapytany na piątkowej konferencji prasowej o to rozstrzygnięcie SN powiedział, że „to dobra informacja”.
- To wskazuje po pierwsze, że panowie Święczkowski i Sochański uznają skuteczność przerwy w czynnościach, bo wnieśli jakieś odwołania, co prawda do niewłaściwego organu, ale uznali skuteczność tego działania prawnego - powiedział Żurek.
Jeśliby - mówił szef MS - Święczkowski i Sochański powiedzieli, że zarządzenie z 30 października to nieistniejące rozstrzygnięcie, to nie mieliby się od czego odwoływać.
- Samo złożenie przez nich środka odwoławczego - ale do niewłaściwego organu - moim zdaniem przesądza o tym, że uznali tę procedurę. To jest dla mnie bardzo ważne - powiedział szef MS.
Dodał zarazem, że od początku sprawy było słychać, że będą próby przeniesienia sporu dotyczącego TK do Sądu Najwyższego, bo - jak powiedział - „tam są neosędziowie”.
- Próbowano zrobić to, co się działo wcześniej w Trybunale Konstytucyjnym, czyli ustawkę: „my sobie wyniesiemy to poza Trybunał, złożymy do Sądu Najwyższego, a ty nam to załatwisz”. To są rzeczy absolutnie niedopuszczalne - powiedział szef MS.
Podkreślił, że cieszy się więc, że takie rozstrzygnięcie w SN zapadło, że sprawa została przekazana TK.
- To potwierdza nasze twierdzenia, że jedynie Trybunał Konstytucyjny jest właściwy do rozstrzygania tego czy ta przerwa była słuszna i jak należy w tym przypadku procedować - powiedział Żurek.
"Ważny sygnał"
Powtórzył, że cieszy się bardzo z tego rozstrzygnięcia SN. - I myślę, że jest to też ważny sygnał dla tych sędziów, którzy taką drogę przywracania Trybunału do funkcjonowania wybrali - powiedział.
Dodał, że według niego, „te osoby, które się odwoływały, powinny uznać już to rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego”. - Te osoby przyznały już, że działanie podjęte w TK jest skuteczne, bo by się nie odwoływali od czegoś, czego by nie uznawali - powiedział Żurek.
Zespół prasowy SN poinformował PAP w piątek, że Sąd Najwyższy uznał się za niewłaściwy do rozpoznania zażaleń Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego na zarządzenia z 30 października o natychmiastowych przerwach w wykonywaniu przez nich czynności sędziów TK.
„Zakres kognicji Izby Odpowiedzialności Zawodowej (SN) nie obejmuje sędziów Trybunału Konstytucyjnego” - wskazał w sentencji piątkowego postanowienia SN sędzia Zbigniew Korzeniowski.
Sprawę przekazał Trybunałowi Konstytucyjnemu „jako odrębnemu organowi władzy sądowniczej”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu