„Dwugłowy rekin atakuje” to nie jest kino klasy B czy C. Brakuje liter alfabetu, żeby określić jego jakość.
Można odnieść wrażenie, że – przynajmniej z perspektywy czasu – opłaca się raczej kręcić bardzo złe filmy niż filmy przeciętne. Niemal każdy kinoman zna nazwisko Eda Wooda, tymczasem dawno zapomnieliśmy o dziesiątkach twórców średniej jakości produkcji science fiction z lat 50. Ale są wytwórnie, które z kina wątpliwej jakości zrobiły swój znak firmowy. Nie słyszeliście o takich „arcydziełach” jak „Sharknado” czy „Dwugłowy rekin atakuje”? Pora nadrobić zaległości. Witajcie w świecie The Asylum.
Autopromocja
Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.