Postprawda została uznana przez anglosaskie elity za słowo 2016 r. Przy okazji pojawiło się pytanie o jego rodowód. Bo wbrew pozorom alternatywne fakty nie pojawiły się w życiu publicznym wraz z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta.
Genealogia postprawdy sięga 1992 r. Właśnie wtedy dramaturg Steve Tesich napisał w „The Nation” o syndromie Watergate, z którego Ameryka – mimo upływu lat – nie potrafi się otrząsnąć. Tesich krytykował łatwowierność, z jaką ludzie przyjmują obecność kłamstwa w życiu publicznym, jak racjonalizują oraz usprawiedliwiają nieprawdę – zamiast się przeciwko niej buntować. Tesich strzelał z najcięższych dział. Łajał Amerykanów za wygodnictwo, które czyni z nich marionetki w rękach nieuczciwych elit. Pisał, że społeczeństwo stało się uosobieniem marzeń różnej maści totalitarnych potworów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.