Kiedy patrzyłem na Jacka Poniedziałka w monodramie „Wraki” w Teatrze WARSawy, od razu przypomniał mi się jego Krum w przedstawieniu Krzysztofa Warlikowskiego. Ta sama kamienna twarz i dezynwoltura, a pod spodem wulkan emocji.
"Wraki" to jeden z tych spektakli, które powstają za przysłowiowych kilka złotych. Na scenie jeden aktor, pusta przestrzeń, której głębię modeluje światło. Dekoracje Agnieszki Zawadowskiej ograniczone do minimum, aby nic nie odciągało uwagi od bohatera. Monodram Neila LaBute’a wyreżyserowała Agnieszka Lipiec- -Wróblewska, która swoimi ostatnimi pracami udowadnia, jak bardzo czuła jest na aktorów. Chwilę temu w foyer warszawskiego Teatru Syrena widziałem Wojciecha Malajkata w roli Obłomowa – zabawnej i przejmującej jednocześnie. Teraz we „Wrakach” Jacek Poniedziałek świadomie gra z własnym wizerunkiem, bawi się nim i go rozszerza.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.