Leszek Miller napisał w „Super Expressie” felieton na temat przyjazdu Donalda Tuska na Dworzec Centralny – i chyba tylko w Polsce jest możliwe, aby jeden były premier pisał felieton o innym byłym premierze. W każdym razie wyszło interesująco. Z polskich szefów rządu pisaniem artykułów parali się też Jan Krzysztof Bielecki, Tadeusz Mazowiecki, Jarosław Kaczyński, Jan Olszewski – tylko jednak Miller ma zacięcie felietonowe i filuterne. Żałować wypada, że premierem nie został nigdy Ludwik Dorn...
Miller przypomina dwa wielkie powitania na dworcu w Warszawie. W 1918 r. przybył w listopadzie Józef Piłsudski. Znane zdjęcie, które ilustruje ten fakt, to przekłamanie o tyle, że latami reprodukowane jako „powitanie Komendanta po powrocie z twierdzy w Magdeburgu” w rzeczywistości pokazuje przyjazd Piłsudskiego nie z Magdeburga, lecz z Krakowa, i nie w 1918, ale w 1916 r. W listopadzie tłumów nie było, za to było ciemno, zimno i pusto. Drugi wielki przyjazd to powrót Gomułki z Moskwy w listopadzie 1956 r. Z „radzieckimi towarzyszami” odbyły się rozmowy, z których wynikło, że „towarzysze polscy” będą budować komunizm bez interwencji wojskowej ZSRR.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.