Wróbel: Polak jak za Gierka

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
24 marca 2017

Działanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, wychodzonej przez MON, oparte jest na prostej zasadzie: państwo zamawia sprzęt w fabrykach de facto państwowych, te dobierają sobie prywatnych podwykonawców. Kiedy wicepremier, minister rozwoju oraz minister finansów Mateusz Morawiecki tworzy wielkie narracje na temat nowego COP, nowej Gdyni i rodzimej Doliny Krzemowej, to szef resortu obrony Antoni Macierewicz po prostu rozkazuje. Skutek?

No, właśnie – jakie są skutki tych działań? W Polsce nie wytworzyła się jeszcze tradycja śledzenia konsekwencji poczynań polityków – o ile te nie są naprawdę ważne. W zeszłym roku MON unieważniło kilka kluczowych przetargów, a nie rozstrzygnęło nowych. Tak stało się nawet w kwestii, wydawałoby się, dobrze przez ekspertów rozpoznanej – elektronicznego systemu zarządzania polem walki na szczeblu taktycznym. W kolejce czekają decyzje albo nowe przetargi w sprawach dronów bojowych. Okręty obrony wybrzeża – nie ma decyzji. Nie bulgocze program morski Orka, o którym od lat powtarza się jedno: pieniądze są, brakuje decyzji. Pieniądze, i to ogromne (może nawet 50 mld zł), są też na nasz największy projekt obronny – tarczę rakietową Wisła – lecz wciąż nie ma rozstrzygnięć. MON człapie, nic dziwnego, że jego minister odgrzewa spór o Smoleńsk, odwracając uwagę od bardzo realnych problemów.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png