Konwergencja znaczy tyle, że zrobimy z was zamożnych ludzi [WYWIAD]

Valdis Dombrovskis
Valdis DombrovskisNewspix / AAABACA
21 marca 2017

- Debata nad przyszłością Europy dopiero się zaczyna. We Wspólnocie jest mnóstwo do zrobienia. Wiele z tych rzeczy zainteresuje zwykłych konsumentów – mówi DGP Valdis Dombrovskis, wiceszef Komisji Europejskiej.

Komisja nie chce wskazywać, który scenariusz zrealizujemy, bo biała księga ma stanowić wstęp do dyskusji. Razem ze społeczeństwami Europy musimy zdecydować, w jakim kierunku podążymy.

Oczywiście, że mam. Komisja już zresztą sygnalizowała, że scenariusz koncentrujący się wyłącznie na wspólnym rynku nie jest pożądany. To jednak ma być przedmiotem debaty. Nasza praca nie kończy się na publikacji białej księgi. Wkrótce zostanie ona uzupełniona o kolejne, bardziej szczegołówe opracowania, dotyczące m.in. dokończenia unii monetarnej, globalizacji czy obronności. W nadchodzących miesiącach KE dostarczy więc więcej impulsów do debaty.

Kraje członkowskie spotykają się w różnych formatach, czy to wersalskim, czy wyszehradzkim. Komisja postrzega takie spotkania jako początek dyskusji o przyszłości UE. Europa wielu prędkości pozwala krajom na podjęcie pewnych działań bez czekania na zgodę wszystkich członków, z czym mamy do czynienia już teraz, czego przykładem jest chociażby wspólna waluta lub strefa Schengen.

Unia rynków kapitałowych służy zróżnicowaniu źródeł finansowania europejskiej gospodarki. Chcemy zmniejszyć uzależnienie firm od kredytu bankowego oraz rozwinąć alternatywne sposoby zdobywania środków za pomocą finansowania udziałowego lub na rynku kapitałowym.

Ponieważ przekłada się na sektor małych i średnich firm. Teraz prościej i taniej mogą zdobyć finansowanie na rynku kapitałowym, bo uprościliśmy przepisy dotyczące prospektów emisyjnych, czyli dokumentów wymaganych do wejścia na giełdę. Dalej mamy przepisy dotyczące sekurytyzacji. Termin brzmi technicznie, ale chodzi o to, że dzięki niej banki mogą sprzedać długi swoich klientów na wolnym rynku, uwalniając w ten sposób kapitał na nowe kredyty finansujące realną gospodarkę. Unia rynków kapitałowych usprawnia więc również dostęp do kredytu bankowego. Pracujemy również nad rozwiązaniami, które zniosą bariery graniczne dla klientów indywidualnych. A także nad takimi, które zainteresują konsumentów chcących samodzielnie odkładać na emeryturę.

Dwa filary już istnieją – jednolity mechanizm nadzorczy i jednolity mechanizm restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji (pierwszy przeniósł nadzór nad największymi bankami z poziomu krajowego na europejski, a drugi stworzył wspólną procedurę działania na wypadek poważnych problemów banku – red.). Komisja przedstawiła także propozycję europejskiego systemu gwarantowania depozytów, który będzie stanowił trzeci filar unii bankowej. Pracują nad nim obecnie Rada UE i Parlament Europejski. W listopadzie 2016 r. przedstawiliśmy również pakiet reform bankowych, które mają zmniejszyć ryzyka w systemie poprzez wprowadzenie standardów uzgodnionych na forum międzynarodowym. To jedna z pokryzysowych lekcji: problemy systemu bankowego tworzyły problemy w krajach członkowskich i vice versa. Musimy więc wzmocnić system bankowy, aby przerwać tę pętlę.

Pakt stabilności i rozwoju ustanowiono po to, aby kraje prowadziły odpowiedzialną politykę fiskalną. A następnie wzmocniono w odpowiedzi na kryzys, który pokazał, dokąd prowadzi brak takiej polityki. Nie wydaje mi się, żebyśmy znów chcieli iść tą drogą. Nie ma czegoś takiego, jak zrównoważony rozwój bez zrównoważonych finansów publicznych.

Nie zgodzę się z tezą, że reguły są zbyt surowe. Co więcej, w zasady te jest wbudowana pewna elastyczność, czyli klauzula nieprzewidzianych okoliczności. Państwa członkowskie z niej korzystają. Jednocześnie jest jasne, że państwa muszą zmniejszać deficyty i zadłużenie publiczne. Przykładem jest chociażby Polska. Jeszcze w 2015 r. rentowność polskich obligacji 10-letnich była mniej więcej o 1 pkt proc. niższa niż węgierskich. Teraz znajduje się na mniej więcej podobnym poziomie i jest wyższa niż w przypadku obligacji czeskich czy słowackich. To jest realny koszt dla gospodarki. Rynki mają ograniczoną tolerancję na ryzyko, w związku z czym państwa takie, jak USA czy Japonia mogą finansować większe deficyty, ale mniejsze kraje już niekoniecznie. Dlatego koszt finansowania długu w przypadku tych drugich rośnie znacznie szybciej, a w skrajnych przypadkach są one odcinane od finansowania rynkowego. Tak jak to miało miejsce w kryzysie.

Włoski budżet ociera się o złamanie reguł paktu stabilności i rozwoju. Dlatego oczekujemy, że Włosi szybko przedstawią propozycje zmniejszające deficyt. Biorąc pod uwagę, że Włochy mają drugi najwyższy wskaźnik długu publicznego w relacji do PKB, włoski rząd powinien prowadzić roztropną politykę fiskalną.

Prowadzimy konstruktywne rozmowy z ministrem finansów. Pier Carlo Padoan ogłosił zresztą publicznie, że Włochy zamierzają podjąć dodatkowe kroki w celu redukcji zadłużenia. Czekamy więc na włoski program stabilności, który ma być ogłoszony w przyszłym miesiącu.

Ważne, żeby Grecja pozostała na ścieżce wytyczonej przez program ratunkowy. Ale nawet kiedy program się zakończy, Grecja – aby zredukować swoje zadłużenie – będzie musiała przez jakiś czas utrzymać wysoki poziom pierwotnej nadwyżki budżetowej. Warto jednak zwrócić uwagę, że koszt finansowania greckiego długu jest niski przez wzgląd na bardzo niskie oprocentowanie i długi okres spłaty.

Grecki rząd wielokrotnie podnosił kwestię wysokości zadłużenia i Eurogrupa odniosła się do niej – wyłączając jednak nominalną redukcję długu.

Zaproponowaliśmy mechanizm wymiany informacji dotyczących interpretacji podatkowych. Pozwoli on wykrywać przypadki, w których ulgi przyznaje się selektywnie niektórym firmom. Komisja Europejska wszczęła też kilka dochodzeń w sprawie nielegalnej pomocy publicznej dla dużych firm – najgłośniejsza to przypadek Irlandii i Apple’a. Komisja przedstawiła też propozycję wprowadzenia skonsolidowanej podstawy opodatkowania w podatku dochodowym (CCCTB), która wyeliminuje wiele potencjalnych okazji do stosowania arbitrażu podatkowego (wykorzystywaniu różnic w systemach podatkowych różnych krajów celem zmniejszenia obciążeń – red.). Podatki powinny być płacone tam, gdzie zachodzi prawdziwa aktywność gospodarcza.

Moim zdaniem sytuacja gospodarcza w kraju nie jest aż tak fatalna. Na Ukrainę wrócił wzrost gospodarczy, deficyt budżetowy oraz inflacja są pod kontrolą, rezerwy walutowe wzrosły. Kraj osiągnął stabilizację makroekonomiczną, ale wymaga poważnych reform strukturalnych. Kilka z nich już zostało przeprowadzonych, np. w sektorze energetycznym. Najważniejsze, żebyśmy utrzymali dialog z Ukrainą i wysłali w stronę Kijowa mocny sygnał, że wspieramy ten kraj w trudnej sytuacji, w obliczu rosyjskiej agresji.

Polska sama musi podjąć decyzję. Oczywiście oczekujemy, że ostatecznie wszystkie kraje wprowadzą wspólną walutę. Mogę opowiedzieć o doświadczeniach Łotwy. Wprowadzenie euro przyciągnęło inwestycje, obniżyło koszty finansowania długu, zmniejszyło koszty obsługi transakcji finansowych i usunęło obawy związane ze stabilnością waluty. Gospodarce się to opłaciło, a w efekcie wspólną walutę na Łotwie popiera więcej niż 70 proc. mieszkańców. Chciałbym jednak zaznaczyć, że przystąpienie do unii monetarnej nie znosi obowiązku prowadzenia odpowiedzialnej polityki makroekonomicznej. Wręcz przeciwnie, jeszcze go nasila, ponieważ nie można się posłużyć dewaluacją waluty do podniesienia konkurencyjności gospodarki.

Projekt europejski był i wciąż jest wielkim sukcesem, ale gdybym miał wskazać jeden obszar, gdzie Europie musi się udać, to wskazałbym na restart procesu konwergencji, czyli niwelowania różnic gospodarczych zarówno pomiędzy państwami członkowskimi, jak i wewnątrz nich. Od kryzysu ten proces zahamował – chociaż Polska jest jednym z wyjątków – i musimy go zrestartować, aby Europa pozostała sukcesem.

Mogę się na to zgodzić (śmiech).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.