Premier przybyła do prokuratury o godz. 14.30. Kilkunastu manifestantów zebranych pod budynkiem prokuratury biło w bębny i skandowało m.in: "Zeznaj prawdę, tylko nie kłam"; "Stop piratom", "Nawet premier mówi prawdę".

W przesłuchaniu chciał uczestniczyć obrońca podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku Sebastiana K. mec. Władysław Pociej, który także pojawił się w prokuraturze. Jak zapowiadał, jego rola "będzie zależała od dynamiki spotkania". "Nie mam gotowych pytań, ale chciałbym wyjaśnić wszelkie możliwe kwestie" – mówił PAP adwokat.

Prokuratura zdecydowała jednak o niedopuszczeniu adwokata do udziału w przesłuchaniu premier. "Udział obrońcy na tak wczesnym etapie postępowania może spowodować ujawnienie zeznań świadka (pokrzywdzonego), co w konsekwencji powodować może na dalszym etapie śledztwa, poważne trudności dowodowe" - głosi komunikat zamieszczony na stronie krakowskiej prokuratury okręgowej.

Reklama

Dodano w nim m.in., że "niewykluczone jest bowiem, że w późniejszej fazie postępowania przygotowawczego może zachodzić konieczność prowadzenia konfrontacji pomiędzy przesłuchiwanym świadkiem a podejrzanym, reprezentowanym przez obrońcą w osobie mec. Pocieja".

Początek czynności z udziałem premier był przewidziany na godz. 15., jednak mec. Pociej, który opuścił przed godz. 16 budynek prokuratury informował wtedy, że do tego czasu przesłuchanie formalnie się nie rozpoczęło.

Reklama

Początkowo prokuratura zapowiadała, że przesłuchanie odbędzie się w uzgodnionym z premier Szydło terminie w siedzibie rządu w Warszawie, dokąd pojedzie jeden z prokuratorów prowadzących śledztwo. Miało to nastąpić prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. We wtorek premier Szydło poinformowała jednak, że prawdopodobnie przesłuchanie odbędzie się we czwartek w Krakowie. "Na wszystkie pytania, które zostaną tam postawione, będę odpowiadać" - mówiła premier we wtorek na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Termin przesłuchania potwierdzili w środę rzecznik rządu Rafał Bochenek i rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie prok. Włodzimierz Krzywicki.

Jak poinformował PAP prok. Krzywicki, we czwartek w budynku Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu rozpoczęły się również ponowne przesłuchania mieszkańców Oświęcimia, którzy byli już przesłuchiwani na wstępnym etapie śledztwa przez policję. "Przesłuchania będą odbywały się także w piątek i w poniedziałek" – zapowiedział i wyjaśnił, że chodzi o dokładne wyjaśnienie przebiegu wypadku.

Krakowska prokuratura poinformowała także, że zwróciła się o opinię do Instytut Pojazdów Samochodowych i Silników Spalinowych Politechniki Krakowskiej w celu poddania ekspertyzie pojazdów Fiat Seicento oraz Audi A8. Chodzi o określenie stanu technicznego tych pojazdów oraz wpływu tego stanu technicznego na "zaistnienie wypadku drogowego z 10 lutego".

"Ponadto powołano biegłego z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych i analizy zapisów tachografów samochodowych w celu poddania pojazdu Audi A8 ekspertyzie, w tym odczytania zapisów zamontowanego w wyżej wymienionym pojeździe urządzenia UDS, a nadto ustalenia, a następnie odczytania danych zapisanych w innych urządzeniach stanowiących wyposażenie tego pojazdu, służących do rejestracji parametrów jazdy" - podała prokuratura.

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia (naruszenie czynności ciała przez mniej niż 7 dni). Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi zespół trojga prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nadzór nad śledztwem objęła Prokuratura Regionalna w Krakowie. (PAP)