Telewizja Geo, która powołuje się na anonimowe źródła medyczne, podała, że w zamachu śmierć poniosło co najmniej 30 osób. AFP pisze, że mogło zginąć do 35 osób.

Atak, do którego doszło w mieście Sehwan, natychmiast potępił premier Pakistanu Nawaz Sharif. Zamachowiec wszedł do świątyni, gdy zgromadziły się tam tłumy - poinformował przedstawiciel lokalnej policji, nie podając więcej szczegółów.

Do zamachu przyznała się organizacja dżihadystyczna Państwo Islamskie - podała w komunikacie propagandowa agencja dżihadystów Amak. Do innych tego rodzaju ataków - w tym do poniedziałkowego zamachu bombowego w mieście Lahaur na wschodzie Pakistanu, gdzie zginęło 13 osób - przyznali się pakistańscy talibowie z organizacji Jamaat-ur-Ahrar. 27 marca 2016 roku w zamachu bombowym w jednym z parków w Lahaurze zginęły co najmniej 72 osoby, w większości kobiety i dzieci. Do dokonania tego zamachu przyznało się również Jamaat-ur-Ahrar. (PAP)

Reklama

cyk/ ap/