Wybory w Krakowie. Proceduralny klincz opóźnia wybory prezydenta. Co „bezkrólewie” oznacza dla drugiego największego miasta w Polsce

Wybory w Krakowie. Proceduralny klincz opóźnia wybory prezydenta. Co „bezkrólewie” oznacza dla drugiego największego miasta w Polsce
Wybory w Krakowie. Proceduralny klincz opóźnia wybory prezydenta. Co „bezkrólewie” oznacza dla drugiego największego miasta w PolsceShutterstock
17 lipca, 10:39

Kraków wciąż czeka na nowego prezydenta, który zdecyduje o przyszłości kluczowych projektów w stolicy Małopolski. Zapowiedź zażalenia na decyzję sądu w sprawie ważności referendum oznacza jednak kolejne tygodnie politycznego bezkrólewia pod rządami komisarza bez mandatu mieszkańców.

Mieszkańcy Krakowa, którzy liczyli na szybkie rozstrzygnięcie i wyłonienie nowego prezydenta, muszą uzbroić się w cierpliwość. Choć krakowski sąd oddalił protest dotyczący ważności referendum odwołującego dotychczasowego włodarza, sprawa nie została jeszcze ostatecznie zamknięta. Autor protestu referendalnego, Edward Nowak, zapowiedział złożenie zażalenia na to postanowienie.

Decyzja sądu we wrześniu, a kampania de facto trwa

Zażalenie oznacza w praktyce uruchomienie kolejnej procedury odwoławczej. Postanowienie sądu pierwszej instancji nie stanie się prawomocne, dopóki sprawy nie zbada Sąd Apelacyjny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, instancja odwoławcza ma do 30 dni na rozpatrzenie zażalenia. Dopiero po zakończeniu tego procesu i uprawomocnieniu się decyzji, premier będzie mógł formalnie wyznaczyć termin przedterminowych wyborów. A to wskazuje, że ich przeprowadzenie może być możliwe najwcześniej jesienią tego roku.

Choć oficjalna kampania wyborcza nie została jeszcze ogłoszona, miasto żyje już prekampanią. Ulice zalały billboardy, kandydaci spotykają się z mieszkańcami, a ich aktywność w mediach społecznościowych bije rekordy popularności. Wszyscy pretendenci do fotela prezydenckiego grają jednak w grę bez określonych ram czasowych, co utrudnia planowanie strategii i budowanie struktur. Jak dotąd, oficjalnie chęć startu w wyborach potwierdzili m.in. Aleksandra Owca (Razem), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Marian Banaś (były szef NIK), Bartosz Bocheńczak (Konfederacja), Michał Drewnicki, Jan Hoffman, Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), radny Sławomir Pietrzyk, a także Monika Piątkowska, senator RP, która w Krakowie startuje z poparciem Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Czy Kraków jest bezpieczny?

Wydłużający się okres przejściowy budzi też pytania o stabilność funkcjonowania krakowskiego samorządu. Od ponad miesiąca miastem zarządza komisarz Stanisław Kracik. Czy takie „bezkrólewie” paraliżuje stolicę Małopolski?

Senator KO Monika Piątkowska, jedyna kandydatka na prezydenta Krakowa, która zna krakowski magistrat od podszewki, bo przepracowała w nim wiele lat (od 2003 do 2012 r. kierowała Wydziałem Strategii i Rozwoju Miasta; współtworzyła m.in. strategię rozwoju Krakowa oraz wieloletni plan inwestycyjny; była także pełnomocnikiem prezydenta ds. marki Kraków), podkreśla, że sytuacja wymaga szybkiego rozstrzygnięcia.

- Dzisiejsza rola komisarza powinna sprowadzać się do sprawnego administrowania i do realizacji zadań ujętych w już uchwalonym budżecie. Wszystkie zaplanowane na ten rok inwestycje, na które zabezpieczono środki, powinny być realizowane płynnie – podkreśla senator Piątkowska. Zaznacza przy tym, że komisarz nie posiada mandatu demokratycznego, do podejmowania strategicznych decyzji w mieście.

Strategiczne decyzje potrzebują mandatu

Głównym problemem krakowskiego bezkrólewia nie jest więc brak prądu w tramwajach czy niepozamiatane ulice, ale zamrożenie decyzji w sprawach o znaczeniu strategicznym. Nowe wyzwania rozwojowe, pozyskiwanie wielkich funduszy zewnętrznych czy rewizja dotychczasowych założeń planistycznych wymagają silnego, społecznego mandatu.

Senator Monika Piątkowska zwraca uwagę, że osoba bez wyboru powszechnego nie powinna dokonywać głębokich korekt w długofalowych planach miasta. Jako przykład podaje niepokojące sygnały dotyczące prób modyfikacji kluczowych projektów polegających na zmianie harmonogramów realizacji inwestycji.

- Bieżące administrowanie polega na realizacji budżetu, który jest, a nie dokonywaniu zmian strategicznych. Decyzje rozwojowe, które będą wywoływały skutki wręcz na dekady czy na najbliższe lata, powinny być podejmowane przez prezydenta, który będzie miał mandat demokratyczny - akcentuje Monika Piątkowska przypominając, że wie, co mówi, ponieważ wiele inwestycji, które dziś służą mieszkańcom, rodziło się właśnie pod jej okiem. W jej przekonaniu, dopiero nowo wybrany prezydent, współdziałając z Radą Miasta, będzie miał pełne prawo i legitymację do programowania krakowskiej rzeczywistości z wizją wykraczającą daleko poza bieżący rok budżetowy. Dlatego tak ważne jest, by przedłużający się stan tymczasowości zakończył się jak najszybciej.

Sama Monika Piątkowska nie ukrywa, że z niecierpliwością wyczekuje ostatecznych decyzji proceduralnych. – Czekam, jak każdy kandydat, na zakończenie procedury odwoławczej i na wyznaczenie terminu wyborów przez pana premiera - kwituje.

Źródło: Materiały prasowe
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.