Wielu samorządowców już zarabia o kilka tysięcy złotych więcej niż jeszcze w październiku. Niektórzy z podwyżkami wstrzymują się, ale i w ich przypadku to kwestia czasu, bo o zwiększeniu pensji odgórnie zdecydował parlament
W samorządach w całej Polsce trwa operacja podnoszenia wynagrodzeń włodarzom. Podwyżki są nawet kilkudziesięcioprocentowe, co w przypadku prezydentów dużych miast oznacza z reguły skok z 11–12 tys. zł do ponad 20 tys. zł miesięcznie. Opozycja i samorządowcy twierdzą, że to pułapka zastawiona przez PiS – podwyżki wymusiła ustawa, a ich wdrożenie odbywa się w czasie galopującej inflacji i trudności ze spięciem miejskich budżetów. Politycy PiS odbijają piłeczkę, przypominając, że lokalni działacze sami domagali się podwyżek
Przetacza się dyskusja dotycząca wzrostu pensji dla włodarzy. W niektórych miejscach decyzje już zapadły, a podwyżki mogą robić wrażenie. Z inicjatywą zawsze wychodziły lokalne rady, ale nie jest tajemnicą, że w wielu przypadkach inspiracja płynęła ze strony samych organów wykonawczych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.