Do niedawna działał czytelny mechanizm w finansowaniu wydatków samorządowych – czytelny, bo polityczny. Wydatki, zwłaszcza te inwestycyjne, szybko rosły przed wyborami, by potem gwałtownie spadać. W końcu każdy burmistrz, wójt czy prezydent lubią się wykazać przecinaniem wstęgi przy otwarciu nowego chodnika, basenu czy filharmonii.
Stąd inwestycje ustawiono tak, by oddanie tych najbardziej okazałych przypadało na wyborczy finisz. Tak było w latach 2006 i 2010. Oczywiście kwoty były różne, bo inny był dostęp do pieniędzy, ale mechanizm działał ten sam.
Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.