Autopromocja

Samorządy oddają unijne dotacje. Nie mają reszty pieniędzy na inwestycje, które same zaplanowały

Pieniądze
Samorządy zwracają pieniądzeShutterStock
16 maja 2013

Od 2008 r., kiedy na dobre zaczął płynąć do nas strumień pieniędzy z Brukseli, anulowanych zostało w sumie 331 umów o dofinansowanie projektów prowadzonych przez samorządy. Często one same rezygnowały z inwestycji.

1331772-i02-2013-094-00000050b-802.jpg
Umowy rozwiązane lub anulowane w projektach samorządów

Do tej pory w perspektywie finansowej UE na lata 2007–2013 było ponad trzysta przypadków, w których samorządom odebrano przyznane wcześniej pieniądze na inwestycje. Zdarzało się, że same z nich rezygnowały. Po 2014 r. takich sytuacji może być więcej – ustalił DGP.

Samorządy są największym inwestorem w kraju i jednym z głównych beneficjentów funduszy europejskich. Dzięki tym pieniądzom powstają drogi, wodociągi i kanalizacja czy remontowane są budynki użyteczności publicznej.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) poinformowało nas, że do tej pory podpisano z samorządami ponad 26 tys. umów o dofinansowanie. Ich wartość to ok. 116 mld zł, z czego samo dofinansowanie z UE wyniosło ok. 74 mld zł.

Władze lokalne nie ustrzegły się błędów przy ich wydawaniu. Od 2008 r. (bo wtedy na dobre zaczął płynąć do Polski strumień unijnych funduszy) anulowanych zostało w sumie 331 umów o dofinansowanie projektów prowadzonych przez samorządy. Inaczej mówiąc – tyle inwestycji nie doszło do skutku z powodu wycofania unijnych pieniędzy. Mowa o projektach, które samorządy musiały opracować. I na które wcześniej znalazły środki własne i przygotowały wniosek o dofinansowanie.

MRR zapewnia, że przyznane pieniądze nie przepadły. – Środki uwolnione w wyniku rezygnacji z realizacji projektów wracają do puli i są kierowane na inne inwestycje, np. z list rezerwowych – mówi rzecznik resortu Piotr Popa.

Im dłużej samorządy korzystają ze wsparcia Unii, tym więcej takich sytuacji ma miejsce. Jeszcze w 2008 r. rozwiązano zaledwie 10 umów. Za to w 2011 r. było ich już sto, podobnie w ubiegłym roku.

MRR broni samorządów, twierdząc, że wzrost liczby anulowanych umów to efekt skali. – Tendencja jest wzrostowa, ale należy pamiętać, że z roku na rok zawieranych było coraz więcej umów – wskazuje Piotr Popa. Dodaje, że liczba umów rozwiązanych bądź anulowanych wynosi jedynie 1,3 proc. wszystkich podpisanych.

Rozwiązanie umowy z samorządem może być efektem przeprowadzonej kontroli u beneficjenta, ale nie brakuje sytuacji, w których dofinansowanie cofane jest na prośbę samego samorządu. – Często gdy zmienia się władza i przychodzi ktoś nowy, uznaje, że projekt poprzednika był niewłaściwy, i rezygnuje z niego – mówi DGP były wiceminister rozwoju regionalnego Jerzy Kwieciński. Coraz częściej decydujące znaczenie mają czynniki makroekonomiczne. – Od mniej więcej półtora roku spadają dochody samorządów, w związku z tym mają mniej pieniędzy na finansowanie inwestycji. Muszą rezygnować z tych, których nie uznają za priorytetowe – tłumaczy Kwieciński.

Właśnie z powodu trudnej sytuacji finansowej w 2011 r. zarząd województwa podlaskiego rozwiązał umowę z gminą Łapy w sprawie dofinansowania wartego 18 mln zł projektu Budowa Centrum Turystyczno-Rekreacyjnego w Łapach (dofinansowanie miało wynieść ponad 8 mln zł). Z kolei w styczniu tego roku gmina Wiślica (woj. świętokrzyskie) zrezygnowała z niemal 2 mln zł na projekt, który obejmował m.in. prace remontowe obiektów zabytkowych.

Kontrole instytucji zarządzających unijnymi pieniędzmi zazwyczaj kończą się korektą wysokości puli przyznanej samorządowi. W kwietniu taką kontrolę przeprowadził urząd marszałkowski z Opola. W efekcie dziewięć tamtejszych gmin realizujących projekty współfinansowane przez UE musiało oddać blisko 620 tys. zł.

Choć zdaniem Jerzego Kwiecińskiego liczba anulowanych umów w przypadku polskich samorządów nie jest jeszcze powodem do zmartwień, to jednak istnieją obawy związane z kolejnym programowaniem unijnym na lata 2014–2020. – Takie sytuacje mogą zdarzać się częściej. Samorządy będą musiały przestawić dotychczasowy sposób myślenia o funduszach europejskich – mówi ekspert.

Wskazuje, że muszą one zwrócić uwagę na działania innowacyjne i to takie, które generują dochody lub inną wartość dodaną dla regionu. Do tego preferowane będą formy partnerstwa, nie tylko między samorządami, lecz także np. z partnerem prywatnym, a także projekty w gospodarce niskoemisyjnej. To zupełna nowość dla samorządów, bo do tej pory pieniądze szły głównie w beton, czyli np. drogi lokalne i inne projekty infrastrukturalne.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.