Strategia kontra ciągła zmiana: Mieszkańcy przestali być dla gmin złem koniecznym

Samochód elektryczny
Na konieczność śledzenia trendów zwraca uwagę Mateusz Trawiński, wiceprezes Centrum Innowacji Społeczno-Samorządowych Centropolis. ShutterStock
17 kwietnia 2019

Dla wielu gmin długoterminowa strategia to nie tylko obowiązek, lecz także być albo nie być. Skończyły się czasy, gdy mieszkańcy byli złem koniecznym – trzeba o nich zabiegać i przewidywać ich potrzeby na wiele lat do przodu, co w czasach bezprecedensowych zmian technicznych nie jest łatwe.

Reagować czy wyprzedzać, czyli na jakiej podstawie projektować wydatki na rozwój? Bieżące potrzeby to oczywiście domena samorządów. Nie można sobie pozwolić na ignorowanie „tu i teraz”. Gdy np. w gminie jest wiele młodych rodzin z małymi dziećmi, trzeba im zapewnić dostęp do edukacji przedszkolnej. Co robić? Budować przedszkole? A co, jeśli za kilka, kilkanaście lat okaże się, że budynek stoi pusty? Trzeba więc przede wszystkim założyć najbardziej prawdopodobny scenariusz demograficzny.

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.