Autopromocja

Niedofinansowanie i dezinformacja - to tylko niektóre problemy, jakie gminy już zgłaszają przy organizacji wyborów

grupa osób, urzednicy, biznesmeni
Jak widać mniejsze gminy zmagają się ze sporymi problemami. Starają się robić to co wyczytają w Kodeksie wyborczym, czy uchwałach PKW, ale przy natłoku obowiązków służbowych tematyka wyborów jest dla nich dodatkowym obciążeniem. Wielu pracowników, którzy zajmowali się wyborami odeszło na emeryturę, większość też nie miała do czynienia z wyborami.ShutterStock
22 września 2018

31 stycznia br. weszła w życie nowelizacja Kodeksu wyborczego, która od samego początku konsultacji przyprawiła większość samorządowców o gęsią skórkę, ale i lekki ból głowy. Choć z pewnych, radykalnych zmian w organizacji i przebiegu wyborów, jak np. uciążliwego dla nich nagrywania prac komisji wyborczych zdążono zrezygnować - to o ile skórka zniknęła, tak ból pozostał. I narasta… Widmo niedofinansowania i dokładania z własnego portfela, braki kadrowe, niejasne uchwały Państwowej Komisji Wyborczej i ciągła gonitwa, by zdążyć przed 21 października - to tylko czubek góry lodowej.

Nie wykluczone, że wkrótce samorządowcy nabawią się niezłej migreny, a co gorsze może brakować na nią lekarstwa. Tak może się stać przede wszystkim w mniejszych gminach, ale i miast to specjalnie nie ominie.

Jak twierdzi Joanna Proniewicz ze Związku Miast Polskich, najwięcej problemów spowoduje brak chętnych do pracy w obwodowych komisjach wyborczych - zarówno w większych, jak i mniejszych miastach. Komitety sygnalizują, że dylemat pojawił się, mimo zmniejszenia ilości obowiązków członków komisji. Trudności sprawiają również rezygnacje członków komisji, szczególnie w przypadku, gdy w skład komisji wchodzi minimalna ich liczba.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.