31 stycznia br. weszła w życie nowelizacja Kodeksu wyborczego, która od samego początku konsultacji przyprawiła większość samorządowców o gęsią skórkę, ale i lekki ból głowy. Choć z pewnych, radykalnych zmian w organizacji i przebiegu wyborów, jak np. uciążliwego dla nich nagrywania prac komisji wyborczych zdążono zrezygnować - to o ile skórka zniknęła, tak ból pozostał. I narasta… Widmo niedofinansowania i dokładania z własnego portfela, braki kadrowe, niejasne uchwały Państwowej Komisji Wyborczej i ciągła gonitwa, by zdążyć przed 21 października - to tylko czubek góry lodowej.
Nie wykluczone, że wkrótce samorządowcy nabawią się niezłej migreny, a co gorsze może brakować na nią lekarstwa. Tak może się stać przede wszystkim w mniejszych gminach, ale i miast to specjalnie nie ominie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.