- Mieliśmy nadzieję, że zostanie nawiązana rozmowa między środowiskiem akademickim a władzą. Tymczasem ostatnie wydarzenia niweczą nasze nadzieje - mówi Antoni Tajduś.
Przede wszystkim zaskakujące jest to, że dzieje się to w trakcie wyborów, i to na ostatnim ich etapie, kiedy kandydaci na przewodniczącego zostali wybrani na plenarnym posiedzeniu Centralnej Komisji i przedstawieni pani premier. To złamanie zasady, że prawo nie działa wstecz. Dlatego oceniam negatywnie poprawkę, którą złożył wicepremier Jarosław Gowin.
Zwłaszcza że została ona zaproponowana do projektu nowelizacji ustawy o stopniach i tytule naukowym, który dotyczył zupełnie innej materii – doktoratów wdrożeniowych, a nie wyborów do CKds.SiTN. Nie była z nami w ogóle konsultowana. Widocznie wybrane przez członków Centralnej Komisji dwie kandydatury (w tym moja) nie zyskały aprobaty pani premier, nie wiem z jakich przyczyn. Ja jestem niezależnym kandydatem, ani nie jestem związany z PiS, ani z PO. Zawsze w działaniu przyświeca mi dobro nauki. Pani premier wybierze jednego z 228 członków Centralnej Komisji. Mam nadzieję, że również będzie on niezależny.
Nie skierowałem. Uważam, że każdy decydent bierze odpowiedzialność za swoje decyzje i nie zamierzam ich szerzej komentować. Gdy Jarosław Gowin obejmował urząd ministra nauki, mieliśmy takie wrażenie, że zapowiada to nowe otwarcie i ponownie zostanie nawiązana rozmowa między środowiskiem akademickim a władzą. Tymczasem te działania niweczą nasze nadzieje.
Nie dopuszczam takiej sytuacji. Obecnie wpływ przewodniczącego nie jest tak silny. Decyzje w sprawie awansów naukowych zapadają tak naprawdę w sekcjach naukowych, które merytorycznie oceniają dorobek badawczy zgłoszonej osoby. Po czym opinie sekcji są omawiane przez prezydium Centralnej Komisji, w którego składzie zasiada 11 członków. Przewodniczący ma tylko jeden głos. Decyduje demokratyczna większość. Przewodniczący zatem pełni obecnie raczej funkcję organizacyjną niż decyzyjną.
Może.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu