Koronawirus pośpiesznie i chaotycznie reformuje polską oświatę. Wiosną pandemia zamknęła szkoły, zaś uczniów wraz z rodzicami zamknęła w areszcie domowo-komputerowym. Potem została odwołana przez najwyższe czynniki państwowe, by następnie wrócić i zaskoczyć.
Na początku na głowy różnych ministerstw, w tym edukacji, ciskano gromy. Na MEN o tyle słusznie, że ówczesny minister stał co najmniej pół kroku za premierem i co najmniej dwa kroki za wydarzeniami. I o tyle niesłusznie, że naprawdę nie jakość „pandemicznej” edukacji wydawała się priorytetem, lecz obrona przed śmiertelną chorobą. Polska nie była jedynym państwem europejskim, które w szkolnych sprawach działało po omacku.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.