Autopromocja

Chorzy i rodzice nie będą już dyskryminowani na uczelniach

nauczyciel, szkoła, smutek
Obecnie obowiązuje zasada, zgodnie z którą okres zatrudnienia na stanowisku asystenta osoby niemającej stopnia naukowego doktora czy adiunkta bez habilitacji nie może trwać dłużej niż osiem lat.ShutterStock
17 kwietnia 2014

Nauczyciele akademiccy, którzy przebywali na urlopach macierzyńskich, wychowawczych czy związanych z rehabilitacją, będą mieli więcej czasu na uzyskanie stopnia doktora lub habilitację.

1753005-nauczyciele-akademiccy-w-publicznych.jpg
Nauczyciele akademiccy w publicznych szkołach wyższych

Taką poprawkę przyjęli posłowie w trakcie prac sejmowych nad nowelizacją ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym.

Obecnie obowiązuje zasada, zgodnie z którą okres zatrudnienia na stanowisku asystenta osoby niemającej stopnia naukowego doktora czy adiunkta bez habilitacji nie może trwać dłużej niż osiem lat. Jeśli w tym czasie nie uda się mu awansować, straci pracę na uczelni. Ośmioletni okres na zdobycie kolejnego stopnia naukowego obowiązuje od 1 października 2013 r. Wprowadziła go nowelizacja z 18 marca 2011 r. ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 84, poz. 455 ze zm.). Wcześniej to, w jakim czasie pracownik miał zdobyć kolejny stopień, zależało od wewnętrznych regulacji uczelni.

Rada Młodych Naukowców (RMN) zaproponowała, aby do tego okresu nie wliczać przerwy związanej z urlopami macierzyńskim, ojcowskim, rodzicielskim, wychowawczym, które zostały udzielone na zasadach określonych w kodeksie pracy. O ich okresy będzie wydłużany termin na doktorat czy habilitację. Na tej samej zasadzie będą także uwzględniane urlopy związane z długotrwałą chorobą, w tym wymagającą rehabilitacji.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) przychyliło się do tej zmiany i sejmowa podkomisja do spraw nauki i szkolnictwa wyższego przyjęła ją jednomyślnie.

– Ustawa powinna przewidywać indywidualne sytuacje pracownicze. W nowelizacji z 2011 r. tego zabrakło, dlatego dobrze, że Sejm przychylił się do tej poprawki – komentuje Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Obecnie zdarzają się przypadki, w których akademik z powodu urlopu związanego z rodzicielstwem nie mieści się w terminach, które przewiduje ustawa.

– To dotyka zwłaszcza kobiet na uczelniach, które są przez to dyskryminowane – mówi Kinga Kurowska z RMN.

Wyjaśnia, że jeśli pracownica zatrudniona np. na stanowisku asystenta zajdzie w ciążę, może nie zdążyć z uzyskaniem kolejnego stopnia naukowego.

– Tym bardziej może być jej trudno, jeśli zdecyduje się na dwójkę dzieci, a brak zrealizowania ustawowego terminu może doprowadzić do tego, że straci zatrudnienie. Kobieta przecież też nie może w nieskończoność odraczać decyzji o dziecku. Trudno też przewidzieć, czy będzie musiała na czas ciąży wstrzymać się od pracy, tym bardziej może to być konieczne, jeśli jest ona związana z badaniami laboratoryjnymi – uważa Kinga Kurowska.

Podobne sytuacje zdarzają się w przypadku naukowców, którzy np. po kilku latach pracy nad habilitacją po prostu ciężko zachorują. Nie mają wyboru, muszą podjąć leczenie i wstrzymać się od obowiązków służbowych. A zegar odliczający czas na uzyskanie wyższego stopnia naukowego nie przestaje tykać również w ich wypadku.

– Te osoby także mogą stracić pracę, bo obecna ustawa tych wyjątków nie przewiduje. Dlatego przerwy związane z tymi przypadkami powinny być odliczane od okresu, który jest wyznaczony na awans – wskazuje.

Zapowiada, że RMN będzie wnioskować o uwzględnienie urlopów związanych z rodzicielstwem czy chorobą także w innych przepisach, które mogłyby dyskryminować te grupy naukowców.

Etap legislacyjny

Po pierwszym czytaniu w Sejmie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.