Tyrowicz: Witaj, szkoło! I zwróć uwagę na niedożywione dzieci

Szkoła, jedzenie
Jesteśmy jedynym krajem w UE, w którym program dożywiania jest w pomocy społecznej, a nie w edukacji, podczas gdy dożywianie to wspieranie rozwoju dziecka, a nie tylko doraźna pomoc.ShutterStock
9 października 2017

Początek września już za nami. Szkoły weszły w rytm – niektóre w stary, niektóre w nowy. Jedna sprawa nie uległa jednak zmianie: system zapewnienia dożywiania dzieciom jak nie działał, tak nadal nie działa. Choć na samo dożywianie wydajemy ponad 800 mln zł rocznie, pozostawiamy bez wsparcia bardzo wiele dzieci. Pozostawiamy je bez wsparcia SYSTEMOWO, bo to cały system dożywiania w szkołach jest błędnie skonstruowany.


Zacznijmy od faktów. Jeśli rodzic sam poprosi szkołę o pomoc, to ją od państwa otrzyma, ale tylko pod warunkiem, że spełnia bardzo restrykcyjne kryteria dochodowe oraz podda się wywiadowi środowiskowemu. Kryteria dochodowe są z definicji wykluczające, bo zawsze jest grupa dzieci potrzebujących, która się w nich nie mieści. Wystarczy, że rodzina ma o ułamek hektara ziemi za dużo i już wypada z programu. Samotna matka zarabia 160 0 z ł miesięcznie i już jej dziecko wypada z programu. Naturalnie, gminy mogą złagodzić restrykcyjne rządowe kryteria, lecz w badaniu, które przeprowadziliśmy wśród wszystkich gmin w Polsce, wyszło, że urzędy najczęściej... nie wiedziały, że mogą to w ogóle zrobić. Prawda jest taka, że choć od 201 3 r . gminy muszą przyjąć tzw. program osłonowy, to zastraszająco często okazuje się, że programu nie ma albo jest niezgodny z prawem, albo gminy nad nim „pracują”.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.