Idea jest taka: nauczyciele nie robią tego, czego nie muszą. Przy czym ustalenie, co jest ich obowiązkiem, a co nie, wcale nie jest łatwe. Tak więc ewentualne ukaranie protestujących będzie trudne.
Walka nauczycieli o podniesienie nakładów na oświatę i o podwyżki wynagrodzeń przybrała nową formę. Od 15 października część z nich nie wykonuje pozastatutowych zadań w swoich szkołach. – Chcemy nie tylko w ten sposób pokazać, jak wiele robimy jako nauczyciele za niewielkie pieniądze, lecz także odczarować mit pracy postrzeganej tylko i wyłącznie przez pryzmat pensum oraz uświadomić społeczeństwu wszystkie zadania, jakie wykonujemy, pracując w szkole czy przedszkolu – wyjaśnia Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego. I dodaje, że w czasie akcji będzie też upowszechniana wiedza dotycząca czasu pracy nauczycieli, zadań obowiązkowych i praw, które im przysługują. Jak wskazuje rzeczniczka, dzisiaj problemem jest to, że nauczyciele wykonują wiele zadań, które nie należą do ich obowiązków (i to za darmo), lub nie korzystają ze swoich praw.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.