Jaki jest najsłabszy punkt rodziców? Wiadomo, dzieci. Dlatego skuteczny przedstawiciel handlowy, zamiast tracić kreatywność na odpornych dorosłych, uderza w ich najsłabszy punkt. Idzie do szkoły i mówi dzieciom, że buty, które przyniósł, są super. Dziecko mu wierzy, bo człowiek tak już się rozwija, że w wieku kilku, a nawet kilkunastu lat chłonie wszystko, co usłyszy.
Sympatyczny pan daje przymierzyć buty, a potem zabiera je i znika. Właściwie ma już sprawę załatwioną, bo dziecko idzie do rodziców, żeby kupili mu te superanckie buty, tym bardziej że mama i tata Jasia już to zrobili. A na prośby dzieci rodzice są mniej odporni niż na prośby natrętnego sprzedawcy. Sposób „na szkołę” to właściwie samograj.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)