Zaufanie ministerstwu może słono kosztować. Przekonali się o tym właściciele punktów przedszkolnych. Opierając się na resortowym stanowisku, nie dopełniali wszystkich formalności. W efekcie zarzucono im samowolę budowlaną.
Uruchomienie placówki opieki nad dziećmi miało być proste. Ministerstwo Infrastruktury na wniosek Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2008 r. zapewniało, że wystarczy spełnić wymagania z rozporządzenia w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego (Dz.U. z 2000 r. nr. 161 poz. 1080 z późn. zm.) oraz uzyskać pozytywną opinię państwowego powiatowego inspektora sanitarnego i komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej. Dzięki temu osoby chcące otworzyć miniprzedszkola miały mieć krótszą drogę do ich założenia, a rodzice – do znalezienia opieki dla maluchów. Resort infrastruktury stał na stanowisku, że nie trzeba wcale występować ze zgłoszeniem zmiany sposobu użytkowania lokalu (np. mieszkania), w którym działalność miała być prowadzona. To pozwalało uniknąć kilkumiesięcznego oczekiwania na decyzję i wydawania kilku tysięcy złotych na projekty architektoniczne.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.