- Do dziś nie doczekaliśmy się systemowego rozwiązania problemów, jakie wystąpiły przy udzielaniu kredytów objętych ryzykiem walutowych - mówi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.
Tematem kredytów NIK nie zajęła się teraz po raz pierwszy. Już w latach 2009/2010 i 2012/2013 NIK podnosiła kwestie nieskuteczności nadzoru bankowego w przeciwdziałaniu dynamicznemu wzrostowi kredytów w latach 2008-2009 oraz słabej ochrony konsumentów na rynku finansowym. Jednak istotne problemy, wynikające z udzielania kredytów objętych ryzykiem walutowym pozostawały wciąż nierozwiązane. Nie zostały wyeliminowane także wszystkie słabe strony systemu ochrony konsumentów. Mimo wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów niektóre banki nie zrezygnowały ze stosowania klauzul niedozwolonych i nie zostało to od nich wyegzekwowane. Wobec braku rozwiązań ustawowych kredytobiorcom pozostawała jak dotąd sądowa droga dochodzenia roszczeń. Jednak zdecydowana większość kredytobiorców nie jest w stanie prowadzić sporu z bankiem bez profesjonalnej pomocy. NIK zdawała sobie sprawę z tego, jak wielkiej wagi były to problemy. Potwierdzała tę ocenę duża liczba wniosków, jaka napłynęły do Izby. W efekcie w 2017 r. Kolegium NIK przyjęło wniosek prezesa NIK, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Departamentu Budżetu i Finansów NIK o wprowadzenie do bieżącego Planu Pracy NIK kontroli związanej z tzw. kredytami frankowymi i kolejna kontrola NIK się rozpoczęła.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.