Biuro podróży odpowiada za dobytek swoich klientów
Pani Katarzyna była na objazdowej
wycieczce z biurem podróży. Do jednego ze
zwiedzanych muzeów nie wolno było wnosić
aparatów fotograficznych. Trzeba je było
zdeponować w szatni. Pani Anna zastanawiała
się, czy nie zostawić aparatu w autokarze, ale
przewodniczka ostrzegła, by tego nie robić.
Zebrała aparaty do specjalnej skrzynki i oddała do
muzealnego depozytu. Kiedy uczestnicy wyszli z muzeum,
przewodniczka już czekała ze skrzynką z
aparatami, ale sprzętu pani Katarzyny nie było.
Nasza czytelniczka miała pretensje do przewodniczki, ta
jednak umyła ręce. Po powrocie do kraju pani
Katarzyna zwróciła się z pretensjami do biura
– tu jednak organizator odpowiedział, że
przewodniczka już u nich nie pracuje, a biuro nie
odpowiada za rzeczy zgubione przez uczestników podczas
imprezy. – Czy rzeczywiście – pyta
kobieta