Tak uznał Sąd Najwyższy, oddalając skargę kasacyjną wniesioną przez prokuratora generalnego do wyroku w sprawie ukarania przez szczecińską straż miejską za wykroczenie zarejestrowane przez fotoradar stacjonarny.
– W tej sprawie nie chodzi o kilkaset złotych grzywny. Chodzi o pewną bylejakość procesu stanowienia prawa i ślepą bezkrytyczność stosowania go przez straż miejską. Konsekwencje tych dwóch wypadkowych w żaden sposób nie mogą obciążać obywateli – mówił mec. Radosław Flasza, obrońca kierowcy ukaranego przez straż miejską.
Dlatego, choć sprawa dotyczyła konkretnej osoby, która przejechała na czerwonym świetle na jednym ze szczecińskich skrzyżowań, w istocie chodziło o interpretację znowelizowanych w 2010 r. przepisów ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.). Tego, co one oznaczają dla kierowców i jakie uprawnienia dają poszczególnym organom.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.