Najdroższa wkrętarka świata. Kolejna sędziowska sprawa dyscyplinarna, która wzbudziła kontrowersje

Młotek sędziowski Sędzia
Sprawa trafiła więc do Sądu Najwyższego-Sądu Dyscyplinarnego, który w tego typu sprawach wyjątkowo orzeka jako sąd drugiej instancji, a nie sąd kasacyjny.ShutterStock
19 marca 2018

Od sędziego, z racji sprawowanej przez niego funkcji, można wymagać więcej niż od przeciętnego obywatela. Skoro jednak osoba niebędąca sędzią za wykroczenie dostałaby 100-złotowy mandat, to kara wyrzucenia sędziego z pracy jest niewspółmiernie duża. Obniżenie wynagrodzenia łącznie o blisko 50 tys. zł na przestrzeni dwóch lat będzie w pełni wystarczające. Uznał tak w ostatni piątek SN.

Sprawa zaczęła się w połowie 2016 r. Wówczas sędzia Paweł M. ukradł ze sklepu element wiertarki o wartości poniżej 100 zł. Czyli popełnił wykroczenie. Został złapany. W listopadzie 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zdecydował, że za kradzież powinien być złożony z urzędu, czyli w praktyce – wyrzucony z pracy. Sąd uzasadnił, że drugorzędne znaczenie ma to, jaka była wartość przedmiotu. Najważniejsze, że ktoś, kto powinien być krystalicznie uczciwy, dokonał kradzieży. W ten sposób ugodził też w autorytet wymiaru sprawiedliwości (jego przypadek został wykorzystany przez Polską Fundację Narodową w głośnej kampanii billboardowej).

Pozostało 72% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.