Prawo rodzinne coraz śmielej dopuszcza, by po rozwodzie dzielić się opieką nad potomstwem po równo. Sędziowie do tych rozwiązań podchodzą jednak nieufnie.
Opieka naprzemienna, zwana inaczej pieczą wspólną, polega na przyznaniu bieżącej opieki nad dzieckiem obojgu rozwiedzionym, co wiąże się z pozostawieniem im pełnej władzy rodzicielskiej. W praktyce wygląda to tak, że sądy w wyroku wskazują, że dziecko eksmałżonków po rozwodzie np. przez dwa miesiące będzie mieszkać z matką, a następne dwa z ojcem. 29 sierpnia 2015 r. weszła w życie nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej: k.r.o.) oraz kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U. z 2015 r. poz. 1062), która do polskich przepisów wprowadziła pierwsze wzmianki o takiej możliwości.
– – mówi Karolina Górska, adwokat rodzinny prowadząca w Warszawie własną kancelarię.
W polskim k.r.o. nie pojawia się jednak wprost pojęcie pieczy naprzemiennej.
– – wskazuje mec. Górska.
Co jednak ciekawe, już przed zmianą przepisów mimo braku regulacji zdarzały się w ostatnich latach orzeczenia ustanawiające de facto ten rodzaj sprawowania opieki.
Potwierdzenie praktyki
Sytuacja zaczęła się zmieniać około roku 2009, kiedy to na mocy nowelizacji k.r.o. wprowadzono pojęcie „planu wychowawczego”.
– – przypomina adwokat Jerzy Grycz.
Jak jednak wyjaśnia, w praktyce owa opieka naprzemienna nie stanowiła elementu rozstrzygnięcia sądowego, a jedynie wyraz zgodnego porozumienia rodziców. Od strony technicznej bowiem dziecko cały czas miało jedno miejsce zamieszkania u pierwszoplanowego opiekuna. Drugi rodzic miał jedynie zagwarantowane bardzo szerokie kontakty z dzieckiem.
–– opowiada mec. Grycz.
Pytania bez odpowiedzi
Ale wąski zakres zmian sprawia, że wciąż nie zostały wyartykułowane warunki, by móc skorzystać z opisywanej instytucji. Obce ustawodawstwa, np. krajów skandynawskich, posługują się bowiem przesłankami np. bliskości zamieszkania rodziców czy wieku dziecka (badania wskazują bowiem, że dzieci do 3. roku życia powinny mieć jeden dom).
– – przyznaje mec. Grycz.
Jak analizuje mec. Karolina Górska, najważniejszym warunkiem jest zgodna wola rodziców oraz dobro dziecka.
– przekonuje.
Jeżeli jednak konflikt zabrnął już za daleko i nie ma szans na wypracowanie porozumienia, o kontaktach z dzieckiem rozstrzygnie samodzielnie sąd.
– – zastrzega mec. Górska.
Tego samego zdania jest mec. Grycz.
– – przyznaje prawnik.
I o ile w jego ocenie będzie to decyzja słuszna w przypadku, gdy oboje małżonkowie prezentują bojową postawę, o tyle będzie to dyskusyjne w sytuacji, gdy ewidentnie jeden z nich zmierza do ugody, którą drugi torpeduje.
– – mówi mec. Grycz.
Na pewno jednak opieka naprzemienna jest dobrym rozwiązaniem dla ludzi świadomych i chcących działać w interesie dziecka.
– – puentuje.
Sceptyczni sędziowie
O to, żeby do opieki naprzemiennej podchodzić ostrożnie, apeluje od początku środowisko sędziowskie. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” w uwagach do opisywanej nowelizacji wskazywało, że „oboje rodzice, biorąc pod uwagę równość wobec prawa, powinni mieć automatycznie zagwarantowane równe prawa wobec dziecka (równą władzę rodzicielską) także po rozwodzie lub rozstaniu”. Nie powinno to jednak – zdaniem sędziów – automatycznie przekładać się na „proste wprowadzenie tak zwanej pieczy naprzemiennej”. Instytucja ta powinna być poddana szczegółowej analizie i badaniu we wszelkich jej aspektach – psychologicznych, praktycznych i prawnych – zanim zostanie rozstrzygnięte, czy w ogóle powinna być wprowadzona do polskiego porządku prawnego. „Piecza ta powinna być orzekana niezwykle wyjątkowo, z dużą ostrożnością w odniesieniu do konkretnego przypadku, ponieważ sąd orzekający powinien mieć pewność, iż rodzice dają gwarancję stałej współpracy we wszystkich sprawach dotyczących dziecka” – akcentowali sędziowie.
Odwoływali się przy tym do wyników badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Wskazują one, iż około 30 proc. wypadków orzeczenia pieczy naprzemiennej po roku kończy się w sądzie rodzinnym wyrokiem dotyczącym ustalenia miejsca pobytu dziecka wyłącznie u jednego z rodziców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu