Nowe prawo nakłada na serwisy wideo i TV na żądanie absurdalne wymogi. Mają one utrzymywać parytet: 10 proc. programów polskich oraz 15 proc. europejskich.
To koniec swobodnego rozwoju internetu – tak branża internetowa i prawnicy mówią o przegłosowanej przez posłów w trybie pilnym nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Ma ona dopasować prawo do unijnej dyrektywy o usługach medialnych.
– Ale całkowicie kłóci się z duchem dyrektywy. Spokojnie można nazwać to, co zrobili polscy posłowie, nadgorliwością. Żaden inny kraj Unii Europejskiej nie poszedł tak daleko – twierdzi Piotr Dynowski, mecenas kancelarii Bird & Bird obsługującej m.in. YouTube.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.