Iwona Aleksandrzak: Impreza medialna

Iwona Aleksandrzak
Iwona AleksandrzakDGP
18 marca 2011

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji ma szansę przejść do historii, jako najlepszy event tego roku. Były kamery, VIP-y, intrygi, wyborne przystawki i telewizyjne wozy satelitarne. Przybyli i lobbujący eksperci, i przerażeni internauci.

Przypomnienie sobie faktów i ułożenie ich w logiczny ciąg przyczyno-skutkowy nie jest łatwe. Każdy coś ma w głowie, ale nikt nie wie, skąd się to wzięło. Tak było m.in. z wydarzeniami dotyczącymi cenzury internetu. W trosce o przedsiębiorców i rozwój radosnej twórczości w sieci eksperci stwierdzili, że rząd uknuł spisek i niebawem rozpocznie szturm na wolność w sieci. Zacne towarzystwo podkręciło atmosferę, machnąwszy dziennikarzom przed nosem kartką z kilkoma poprawkami, które należy wprowadzić do ustawy medialnej. Po ujrzeniu w oddali owego kawałka papieru wszyscy byliśmy przekonani, że rejestr i wykaz to zło. Niewątpliwie szacunek należy się temu, kto wyniósł z tej imprezy informacje o tym, czym rejestr od wykazu się różni. Wiadomo jednak, że Węgry też usiłowały wprowadzić rejestry w internecie i się nie udało. Francja w ogóle nie rejestruje.

Pozostało 41% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.