Przyszły kierowca ma się uczyć na błędach. Egzaminator nie przerwie egzaminu nawet gdy kursant nie zdał

Nauka jazdy - plac manewrowy.
To powoduje, że z jednej strony można być słabym kierowcą, jeździć nerwowo, niepewnie, ale podczas egzaminu mieć szczęście i zakończyć go z pozytywnym wynikiem, a z drugiej strony jeździć płynnie i pewnie, a mimo to przez popełnienie drobnego błędu nie zdać – argumentuje Kucharski.ShutterStock
7 czerwca 2018

 Egzamin na prawo jazdy ma nie tylko weryfikować umiejętności kandydata, ale mieć też walor edukacyjny. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury chce zakazać przerywania go w sytuacji, gdy zdający popełnił błędy uniemożliwiające pozytywny wynik.

Dziś ustawa o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 155 ze zm.) w art. 55 ust. 2 stanowi, że część praktyczna może zostać zakończona przed wykonaniem wszystkich określonych zakresem egzaminu zadań jedynie w przypadku, gdy zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego. Co to oznacza – w teorii precyzuje załącznik nr 2 do rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz.U. z 2016 r. poz. 232 ze zm.). Powodem wyproszenia delikwenta zza kółka może być spowodowanie kolizji lub wypadku, omijanie pojazdu, który zatrzymał się, by ustąpić pieszym, wyprzedanie na lub w okolicy pasów, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 20 km/h czy niestosowanie się do znaków typu stop, zakaz skrętu etc.

Pozostało 70% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.