Sprostowanie nie chroni przed oskarżeniem

„Głos Zabrza” opublikował tekst o postępowaniu prokuratorskim w sprawie doradcy, który miał się podszywać pod adwokata lub radcę prawnego. Śledczy jednak ostatecznie nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Teraz problemy będą mieć dziennikarze.
PrasaShutterStock
12 października 2019

„Głos Zabrza” opublikował tekst o postępowaniu prokuratorskim w sprawie doradcy, który miał się podszywać pod adwokata lub radcę prawnego. Śledczy jednak ostatecznie nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Teraz problemy będą mieć dziennikarze.

Gazeta powołała się na relację anonimowej klientki, która poczuła się oszukana, ponieważ doradca prawny nie wyprowadził jej z błędu, gdy nazywała go „mecenasem”. Miała przez to wrażenie, iż jest on profesjonalnym pełnomocnikiem. Wszystkie pisma kazał jej jednak podpisywać samodzielnie. Gdy zdecydowała się zrezygnować z jego usług, pojawił się – jak twierdziła – problem z odzyskaniem nie tylko pieniędzy, lecz i przekazanych doradcy dokumentów. Po jej skardze prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. Zawiadomienie złożył także poseł Borys Budka, który przyznał, że wpływało do niego więcej skarg na tego prawnika. Zabrzańska prokuratura rejonowa umorzyła wszystkie postępowania prowadzone w tej sprawie, gdyż nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego. Zebrany materiał dowodowy nie dawał nawet podstaw, by przejść od postępowania „w sprawie” do postępowania „przeciw” doradcy prawnemu.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.