Szymaniak: Wyboiste drogi do logiki

<span class="autor1">Piotr Szymaniak</span> dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
<span class="autor1">Piotr Szymaniak</span> dziennikarz Dziennika Gazety PrawnejDziennik Gazeta Prawna
10 listopada 2015

Po wyborach w sieci krążył dowcip: policjant zatrzymuje kierowcę i zamiast standardowej prośby o okazanie prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego prosi o akt chrztu. To ja opowiem inny: policjant zatrzymuje kierowcę, który przekroczył 100 km/h w miejscu, gdzie można jechać 70 km/h. Już ma nałożyć mandat, ale najpierw pyta, dokąd ów kierowca zmierza. – A jakie to ma znaczenie – dziwi się zatrzymany. – Bo gdy pan jedzie do żony, to nie ma zmiłuj, wlepiamy mandat; ale gdy do kochanki pan się tak spieszy, to jestem w stanie to zrozumieć i mogę tę grzywnę panu darować.


O ile, na szczęście, nie zbliżamy się specjalnie do państwa wyznaniowego, o tyle sytuacja analogiczna do tej z drugiego dowcipu jest jak najbardziej realna. Według najnowszych wytycznych głównego inspektora transportu drogowego kara za przejazd bez odpowiedniego zezwolenia ciężarówką załadowaną zgodnie ze swoimi parametrami po drodze, na której występują ograniczenia tonażowe, będzie zależała od tego, dokąd ta ciężarówka jedzie. Jeśli przewoźnik wyjeżdża z polskiej fabryki i wiezie towar, powiedzmy, do Szczecina, wówczas kara ma być nałożona. Jeśli natomiast zmierza do Hamburga, wówczas od ukarania należy odstąpić.

Pozostało 71% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.