Po zarejestrowaniu spółki S24 różni się od tradycyjnej sp. z o.o. tylko tym, że przy opisie umowy nie jest wskazany notariusz.
Najtrudniejsze są rzeczy najprostsze. Zapewne dlatego nie wszyscy pamiętają, że przed założeniem konta w systemie teleinformatycznym obsługującym zawiązywanie elektronicznej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością muszą mieć e-rachunek w banku. Tylko w ten sposób bowiem będą mogli uiścić opłatę sądową i zapłacić za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.
Działanie pod dyktando
Opowieści o tym, jak trudno jest założyć e-spółkę, wkładam między bajki. Jeżeli bowiem przedsiębiorca ma orientować się w przepisach podatkowych czy księgowych, to dlaczego nie powinien znać regulacji dotyczących spółki z o.o., przynajmniej na poziomie podstawowym? Nie sądzę też, żeby S24 wyparła inne spółki. Uważam mimo to, że taki standardowy produkt powinien być powszechnie dostępny w hipermarkecie z usługami prawniczymi. Żyjemy wszak w epoce, w której wiedzę można zdobyć stosunkowo łatwo. Dlatego nie warto deprecjonować samego pomysłu pomimo jego wad. No bo s24 wady rzeczywiście ma.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.