Autopromocja

Kasprzycka: Związane ręce pani prezydent

Barbara Kasprzycka, kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka, kierownik działu prawoDGP / Archiwum
25 listopada 2011

Potrzebne są przepisy lepiej chroniące pracowników mediów podczas wykonywania obowiązków służbowych – uznał Press Club Polska, m.in. po tym jak w Święto Niepodległości chuligani zniszczyli samochody dziennikarzy. Prezydent, do którego Press Club zaapelował w tej sprawie, na razie się do pomysłu nie odniósł. Zamiast tego skierował do Sejmu własny projekt nowelizacji prawa zgromadzeń, którym m.in. chciałby wprowadzić zakaz demonstrowania z zakrytą twarzą.

Czy nowelizacja zapobiegnie kolejnym burdom? Wątpię. Niewątpliwie bandziorskie zachowania na ulicach Warszawy były skandalem, jednak głównie dlatego, że nie spotkały się z adekwatną reakcją policji. To jednak nie znaczy jeszcze, że potrzebna jest nowa ustawa. Jeśli dziennikarze poczuli się zagrożeni, powinni domagać się wyciągnięcia konsekwencji od tych, którzy za bezpieczeństwo w mieście odpowiadają. Tymczasem prezydent Warszawy miała – wedle jej słów – związane ręce i nie mogła odmówić zgody na dwie manifestacje w tym samym miejscu i czasie. Tyle że art. 8 ustawy o zgromadzeniach mówi jasno i przejrzyście: „Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli (...) odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach”.

Konkluzja? Mało odkrywcza: prawo jest, trzeba je tylko stosować. Ale twarde stosowanie prawa mogłoby nie być tak malownicze jak zgłaszanie postulatu jego zmiany „w odpowiedzi na palącą społeczną potrzebę”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.