W obecnym stanie prawnym nie ma praktycznie szansy, aby prezes Najwyższej Izby Kontroli został pociągnięty do odpowiedzialności za przestępstwo– czy to przed sądem, czy przed Trybunałem Stanu.
Zarzuty, jakie wobec Krzysztofa Kwiatkowskiego szykuje prokuratura (przede wszystkim przekroczenie uprawnień – art. 231 kodeksu karnego) pozostaną więc teorią. Powód? Trybunał Stanu nie może orzekać w zakresie odpowiedzialności karnej wobec prezesa NIK (może, tylko wyjątkowo, co do prezydenta i członków rady ministrów). Za przestępstwa może więc on odpowiadać jedynie przed sądem powszechnym. Szkopuł w tym, że nie ma żadnej podstawy prawnej przewidującej procedurę uchylania mu immunitetu. Takie wnioski płyną z opinii sporządzonych na zlecenie Kancelarii Sejmu. Ich autorami są prof. Wojciech Orłowski z UMCS w Lublinie, prof. Anna Młynarska-Sobaczewska z INP PAN, prof. Sławomir Steinborn z Uniwersytetu Gdańskiego i prof. Andrzej Szmyt, ekspert w Biurze Analiz Sejmowych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.