Nie można winić prasy za to, co samemu się powiedziało

Zdaniem sądu trudno przyjąć, by kobieta nie zgadzała się na publikację wywiadu, skoro udzieliła go, sama trzymając mikrofon z logo gazety i patrząc wprost w kamerę.
Kamera telewizyjna, zdjęcie ilustracyjne.ShutterStock
25 maja 2020

Jeśli ktoś nie zważa na to, co mówi przed kamerą, to nie może mieć pretensji, że kończy jako mem w internecie. Trudno, by to prasa odpowiadała za słowa, które samemu się wypowiedziało.

Pozew w tej sprawie złożyła kobieta, która uznała, że lokalny dziennik naruszył jej dobra osobiste. Udzieliła ona wywiadu, w którym opisywała wypadek drogowy. Mimo próśb ze strony dziennikarza była wulgarna i używała niecenzuralnych słów.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.