Autopromocja

Stępień: Czy Ministerstwo Sprawiedliwości jest potrzebne

Jerzy Stępień
Jerzy Stępień prawnik, były prezes TKDGP
10 lipca 2012

Wszystko wskazuje na to, że minister sprawiedliwości, chcąc dać przekonujący przykład deregulacji na własnym gruncie, postanowił zacząć... od własnego ministerstwa. To nie może się nie podobać z pozycji deregulacyjnych.

Skoro bowiem okazało się, że własnymi siłami tegoż ministerstwa nie da się przeprowadzić tak sztandarowej akcji legislacyjnej, jaką jest deregulacja trzystu kilkudziesięciu zawodów, w tym zawodów prawniczych, i że trzeba w tym celu zatrudniać specjalnych doradców z zewnątrz, opłacanych nadto w specjalnym trybie – to oznacza, że właściwie ministerstwo jako takie nie jest potrzebne.

Gdyby przed Ministerstwem Sprawiedliwości postawiono nagle zadanie dokończenia budowy autostrad i dróg ekspresowych, konieczność zatrudnienia specjalistów z zewnątrz byłaby ze wszech miar zrozumiała. Ostatecznie specjaliści od legislacji nie muszą równie dobrze znać się na budowie dróg.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.