Autopromocja

Prawo prasowe: brak autoryzacji nie powinien być przestępstwem

22 listopada 2011

Dziennikarz, który przytacza nieautoryzowaną, ale prawdziwą wypowiedź, nie powinien być karany. Tak stwierdziła Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, w wystąpieniu do ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

RPO podkreśla, że trzeba znowelizować prawo prasowe. Uchwalona w 1984 r. ustawa przewiduje, że dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana. Publikacja wypowiedzi bez żądanej autoryzacji to przestępstwo z art. 49 prawa prasowego, zagrożone grzywną lub ograniczeniem wolności.

Zdaniem RPO nie można karać dziennikarzy, którzy przytaczają rzetelne, ale nieautoryzowane wypowiedzi. Rzecznik powołuje się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 lipca 2011 r. w sprawie Jerzego Wizerkaniuka, redaktora naczelnego „Gazety Kościańskiej”. Na dziennikarza sąd polski nałożył karę tysiąca złotych za to, że opublikował wywiad z posłem RP bez uzyskania wyraźnej zgody. Według ETPC karanie za takie zachowanie jest niezgodne z art. 10 europejskiej konwencji praw człowieka, tj. prawem do wolności słowa. Trybunał stwierdził też, że polskie przepisy o autoryzacji mogą mieć negatywne konsekwencje: dziennikarze mogą unikać stawiania wnikliwych pytań z obawy, że ich rozmówca zablokuje publikację, odmawiając autoryzacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.