Autopromocja

Komornicy karani pięć razy surowiej niż notariusze, radcowie czy adwokaci

złotówki, pieniądze
Już można komornika ukarać obowiązkiem zapłaty nawet 65 tys. zł (20 średnich pensji)ShutterStock
17 czerwca 2015

Krajowa Rada Komornicza krytykuje pomysł surowszych regulacji dyscyplinarnych dla swego samorządu, niż to przewidują przepisy dotyczące adwokatów, radców prawnych czy notariuszy. A takie właśnie zapisy znalazły się w poselskim projekcie nowelizacji ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (Dz.U. z 2011 r. nr 231, poz. 1371 ze zm.).

Przewiduje on podniesienie maksymalnej kary pieniężnej, jaką można nałożyć na komornika w postępowaniu dyscyplinarnym, z 20 do 30 średnich pensji oraz wprowadzenie minimalnej kary na poziomie dwukrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (6,5 tys. zł). To oznacza, że maksymalna sankcja mogłaby przekroczyć 100 tys. zł.

Tymczasem zarówno ustawa – Prawo o adwokaturze jak i ustawa o radcach prawnych przewidują kary w wysokości od 1,5 do 12 pensji – i to minimalnych. Najniższa kara pieniężna dla adwokata czy radcy może wynieść nieco ponad 2,6 tys. zł, a maksymalna 21 tys. zł. Łagodniejsze przepisy obowiązują też notariuszy, na których można nałożyć karę w granicach do ok. 20 tys. zł.

– Pytanie, dlaczego w odniesieniu do komorników sądowych przewidziane kary ustawodawca zamierza uregulować na poziomie ponad pięciokrotnie wyższym. Taka regulacja nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa – zwraca uwagę Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Już można komornika ukarać obowiązkiem zapłaty nawet 65 tys. zł (20 średnich pensji), co i tak jest niewspółmiernie bardziej dolegliwe niż analogiczne kary przewidziane dla pozostałych zawodów prawniczych.

Jak wyjaśnia Robert Kropiwnicki z PO, poseł sprawozdawca, określenie wyższych kar dla komorników wynika z ich większej odpowiedzialności.

– Nie można porównywać tej grupy zawodowej do adwokatów czy radców, bo ci nie zabierają pieniędzy, majątku itd. – tłumaczy poseł.

– Nawet gdybyśmy przyjęli, że kormonik, będący funkcjonariuszem publicznym stosującym przymus w imieniu państwa powinien mieć zaostrzoną odpowiedzialność, to już obecnie ma to miejsce. Nie ma potrzeby dalszego pogłębiania tej nierówności – odpowiada Rafał Fronczek.

Jeszcze większe kontrowersje budzą przepisy dotyczące rzecznika dyscyplinarnego. Samorząd od dawna zabiegał o wprowadzenie tej instytucji, ale wątpliwości budzi sposób jego ustanawiania. Ma go powoływać minister sprawiedliwości. A to zdaniem KRK jest sprzeczne z art. 17 konstytucji.

– Skoro ustawa o komornikach sądowych i egzekucji przewiduje samorządowe sądownictwo dyscyplinarne, powoływanie organów tego samorządu, w tym rzecznika dyscyplinarnego, powinno należeć do członków tego samorządu – twierdzą komornicy.

Tak jest zresztą w pozostałych zawodach prawniczych. Posłowie tłumaczą, że chodzi o to, by rzecznik był bardziej niezależny od organu samorządu. Poza tym i tak to samorząd będzie zgłaszał kandydatów na to stanowisko. Takie tłumaczenia nie przekonują komorników.

– A jeśli ustawodawca chce wzmocnić pozycję rzecznika, to przynajmniej powinien zmienić sposób jego powoływania tak, aby to KRK, a nie poszczególne izny, których jest 11, zgłaszały kandydatury – postuluje prezes Fronczek. 

Etap legislacyjny

Projekt po I czytaniu w komisjach

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.