Autopromocja

Jawność postępowań: Wszystko, co się dzieje na sali sądowej, jest wspólną sprawą

20 stycznia 2012

Jawność postępowań istnieje, byśmy mogli ocenić, czy wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy.

W USA i Europie Zachodniej internetowy dostęp do orzeczeń sądów pozwala poznać treść wyroków oraz strony postępowania. Władze w Polsce w rzekomej trosce o obywateli wymyśliły anonimizację wyroków sądowych, czyli pozbawienie wyroku jakichkolwiek cech pozwalających określić strony sprawy. Usuwane są imiona i nazwiska stron i ich pełnomocników, ale często również takie informacje, jak miejscowość, w której działa pozwany czy pozywający urząd. Zdarzają się też wyroki, gdzie anonimizacji podlegają nazwiska sędziów i protokolanta, nazwa sądu i sygnatura akt sprawy, a nawet sygnatury akt orzeczeń Sądu Najwyższego, na które powoływano się w uzasadnieniu wyroku!

Czas skończyć z anonimizacją. Wyroki nie tylko sądów amerykańskich, ale również na przykład Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podają imiona i nazwiska stron, a często także wrażliwe informacje, takie jak narodowość czy wyznanie, jeśli mają znaczenie dla sprawy. Wchodząc na internetowe strony trybunału w Strasburgu, możemy dowiedzieć się, o co i z jakim skutkiem sądzili się tam na przykład Zwierzyński, Gorzelik, Gawęda czy Potocka. Gdyby te wyroki podawał do wiadomości polski sędzia, to zamiast nazwisk mielibyśmy kropki lub czarne pola.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.