Nasz czytelnik został zatrzymany przez strażnika miejskiego z Warszawy do kontroli drogowej. Nie przekroczył prędkości ani nie złamał innych przepisów, a mimo to strażnik, za pomocą lizaka wystawionego przez okno jadącego radiowozu, nakazał kierowcy zatrzymanie się. Powodem było podejrzenie, że kierowca rozmawia przez telefon komórkowy.
– Może funkcjonariuszom tak się wydawało, ale w rzeczywistości tylko podpierałem sobie głowę – tłumaczy Marcin Dobas, zatrzymany kierowca.
Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.